Dlaczego Cię tu nie ma?

Prawobrzeżna Warszawa jest piękna. Mamy stare, urocze parki, których jeszcze nie rewitalizowano, z Parkiem Skaryszewskim na czele. Mamy też parki piękne, nowoczesne, funkcjonalne, zaprojektowane z myślą o wszystkich pokoleniach, a nawet o naszych psach. Do tego jest w Warszawie 12 rezerwatów przyrody, z czego aż 5 po naszej, prawej stronie Wisły: Ławice Kiełpińskie (Białołęka), a bliżej – ponad 19 ha Bagna Jacka w Wesołej, prawie 70 ha rezerwatu Kawęczyn w Wesołej, ponad 110 ha wspaniałego lasu w Wawrze – to rezerwat im. Króla Jana III Sobieskiego i niemal 60 ha Olszynki Grochowskiej na Pradze Południe.

Prawda – jest jeszcze zieleń osiedlowa, w wielu miejscach ogromnie sprzyjająca i spacerom, i miłemu odpoczynkowi na ławeczce. Plus tereny nadwiślańskie, najbardziej przyjazne w okolicy Mostu Poniatowskiego.

No i co z tego, skoro większość (tak, większość z nas!) z tych dobrodziejstw wcale nie korzysta! Nigdy, albo bardzo rzadko. Wielka szkoda.

S03 okoChodzi o grupę osób w różnym wieku i różnie tłumaczących swoją „zasiedziałość” w domowych pieleszach. Dobrze brzmi rzekomy brak czasu – to najpopularniejsza wymówka. Cóż, jeśli jest problem z wygospodarowaniem kilku godzin w tygodniu, przeznaczonych na luz, relaks, pogodę ducha, dotlenienie i wspaniałe wrażenia estetyczne, polecam sprawdzony sposób na „poszukiwanie straconego czasu”, jakby mógł powiedzieć Marcel Proust. Wystarczy przez jakiś czas (z weekendami włącznie) zapisywać dokładnie i uczciwie, co robimy w ciągu dnia. Rano wygląda to nieźle, dopiero potem okazuje się, że po południu przepadła godzina na siedzenie na Facebooku, z czego nic pożytecznego zwykle nie wynika, następna – na gapienie się w telewizor (ale delikwent nawet nie potrafi powtórzyć, co oglądał) itp.

Warto zmienić nawyki, dbając o swoje zdrowie, krążenie, serce, oczyszczając organizm z toksyn, a zwłaszcza – skutków stresu. To właśnie dla Ciebie miasto wydaje pieniądze, także z Twoich podatków, by stworzyć Ci ku temu warunki, by dać do wyboru różne możliwości. Ale czy z nich już skorzystałeś? Z pięknych tras spacerowych, z siłowni pod chmurką, z boisk? Ile razy? Godzina spędzona na oglądaniu wystaw przy ruchliwej ulicy czy chodzenie po galerii handlowej, to doprawdy nie to samo.

Z tymi spacerami jest trochę tak, jak z kredytami frankowiczów. Niby każdy wie, o co chodzi, ale gdyby faktycznie przerzucić koszty związane ze zwiększeniem zadłużenia frankowiczów, wynikające ze wzrostu wartości franka względem złotówki na banki lub na państwo, jak sugeruje w kwietniowym badaniu aż 62% badanych przez CBOS, podniósłby się nie lada raban: dlaczego mam płacić za kredyt sąsiada?!

Cóż, mądry Polak po szkodzie, jak pisał Mistrz Kochanowski. Znasz ciąg dalszy? „Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.

Nawet więźniowie mają zapewnioną codzienną porcję spaceru. Dlaczego nie możesz pozwolić sobie na to samo, acz w znacznie piękniejszych „okolicznościach przyrody”? O nordic walking nawet nie wspomnę…

żu