Łączniczki, agentki, sanitariuszki, kucharki, peżetki, snajperki i minerki – to także dzięki odwadze Dziewczyn z AK powstańcy tak długo i mężnie walczyli.
Szacuje się, że kobiet biorących czynny udział w Powstaniu Warszawskim było ok. 12 tysięcy, czyli około 20 proc. wszystkich powstańców. Wśród nich było najwięcej łączniczek i sanitariuszek. Niektóre z nich prowadziły sekretariaty dowódców, inne budowały barykady, przygotowywały posiłki, redagowały prasę powstańczą.
Dziewczyny z AK
Pracując w rusznikarniach, produkowały uzbrojenie, m.in. granaty. W Armii Krajowej funkcjonował kobiecy oddział „Dysk“ – Dywersja i Sabotaż Kobiet. Panie z tego oddziału produkowały środki do walki, walczyły także z bronią w ręku. To kobiety organizowały lokale konspiracyjne i przenosiły broń. Wykonywały wyroki śmierci oraz były wywiadowczyniami. Ratowały kolegów podczas walk, niejednokrotnie tracąc przy tym życie. Zostawały z rannymi w szpitalach, mając świadomość nadchodzącej śmierci.
Jako peżetki, członkinie organizacji działającej w okresie Powstania Warszawskiego o nazwie „Pomoc Żołnierzowi”, rozdawały powstańcom kawę i pajdy chleba z marmoladą. W szeregach powstańczych znajdowały się również kobiety, które miały doświadczenie wyniesione z I wojny światowej oraz z wojny polsko-bolszewickiej, a w okresie międzywojennym działały w Przysposobieniu Wojskowym Kobiet.
Kobiety Powstania Warszawskiego były tam, gdzie było najniebezpieczniej, na zapleczu frontu, które było najbardziej bombardowane przez Niemców. Były także na pierwszej linii frontu. Często ginęły od kul gołębiarzy (niemieckich strzelców wyborowych).
Kobiety Powstania Warszawskiego były prześladowane w okresie stalinizmu. Trafiały do więzień, były uznawane za wrogów systemu.
2 października 2021 r. w 77. rocznicę zakończenia Powstania Warszawskiego, przy Ogrodzie Krasińskich, odsłonięto pomnik „Kobietom Powstania Warszawskiego” upamiętniający żołnierki, sanitariuszki, łączniczki, a także cywilne mieszkanki Warszawy (na zdjęciu).
Co piąty powstaniec był kobietą
Hania Graba-Łęcka, trzynastolatka, jedna z najmłodszych osób biorących udział w powstaniu. 12 września 1944 r. została ranna podczas gaszenia pożaru Kościoła Matki Bożej Nieustającej Pomocy (ul. Nobla 16 na Saskiej Kępie). Zmarła w domu na rękach matki.
Barbara Matys „Baśka – Bomba”, 21-letnia minerka, podczas obijania PASTY podłożyła ładunek wybuchowy na 3 piętrze. W trakcie ucieczki z budynku wyskoczyła z 3 piętra. Po upadku powstania trafiła do obozu przejściowego. Nie czuła strachu wobec okupanta, za co Niemcy traktowali ją z szacunkiem. Po wojnie była szykanowana przez służby PRL.
Krystyna Krahelska, pseud. „Danuta”. Twarz warszawskiej Syrenki. Autorka wierszy i piosenek śpiewanych przez żołnierzy. Sanitariuszka 1108. plutonu w 3. szwadronie 1. dywizjonu „Jeleń” 7. Pułku Ułanów Lubelskich AK. 1 sierpnia, podczas ratowania rannego kolegi trzykrotnie postrzelona w klatkę piersiową. W wyniku odniesionych ran zmarła 2 sierpnia 1944 r.
Wanda Traczyk-Stawska, pseud. „Pączek”. Dostarczała hitlerowskim konfidentom listy ostrzegające przed wyrokiem śmierci. W trakcie powstania w oddziale Antoniego Chruściela „Montera”. Strzelec – łączniczka. Rozdawała ulotki ludności cywilnej, prowadziła rozpoznanie terenu – gdzie są walki, jak wygląda sytuacja. Ranna we wrześniu 1944 r. odłamkami granatnika. Opatrzona w Szpitalu Polowym nr 2 w Hotelu „Terminus” ul. Chmielna 28.
Jadwiga Klarner-Szymanowska, „Aniołek“. Sanitariuszka. Po kilku dniach walki współorganizowała powstańczy szpital. Gdy trafiła do niemieckiej niewoli, przekupiła okupantów zdobioną bransoletką, dzięki czemu uciekła.
Lidia Konarska-Wyleżyńska, plutonowa pseud. „Zora“. Łączniczka-telefonistka w 228. plutonie łączności przy dowództwie obwodu AK „Żywiciel”. Komendantka łączniczek zgrupowania Żubr. Brała udział w budowie linii łącznościowej. Po wojnie wieloletnia przewodnicząca Stowarzyszenia Środowiska Żołnierzy AK „Żywiciel”.
Maria Wittek, pseud. „Mira”. Komendantka Wojskowej Służby Kobiet. Po wojnie współtworzyła konspirację antysowiecką o kryptonimie „Nie”- „Niepodległość”. Represjonowana w 1948 r. 3 maja 1991 r. nominowana na generała brygady, stając się pierwszą kobietą-generałem Wojska Polskiego.
Elżbieta Zawacka, pseud. „Zelma”, „Zo”, jedyna kobieta cichociemna „zrzucona” do okupowanej Polski. Jako druga Polka w historii awansowana do stopnia generała. Służyła w Wojskowej Służbie Kobiet jako referentka, pomagała także przy pracach pielęgniarskich. W grudniu 1944 zorganizowała przerzut do Szwajcarii emisariusza „Zycha” czyli Jana Nowaka-Jeziorańskiego i jego żony.
/OM/
Źródło: własne
Fot: wikimedia.org: Elżbieta Zawacka/Instytut Pamięci Narodowej’; Krystyna Krahelska/Archiwum Akt Nowych; Lidia Konarska Wyleżyńska – Stowarzyszenie Żołnierzy Armii Krajowej Żywiciel i Miłośników Ich Tradycji; Maria Wittek/Centralne Archiwum Wojskowe; Wanda Traczyk-Stawska/Adrian Grycuk; Jadwiga Klarner Sszymanowska/lekarzepowstania.pl; zdjęcie otwierające, Sanitariuszki na ulicy Moniuszki – wikimedia.org/Eugeniusz Lokajski
error: Zawartość chroniona prawem autorskim!! Dbamy o prawa: urzędów, instytucji, firm z nami współpracujących oraz własne. Potrzebujesz od nas informacji lub zdjęcia? Skontaktuj się redakcja@mieszkaniec.pl