Gadu, gadu…

Chcąc lepiej zrozumieć świat i ludzi, naukowcy badają nawet najdziwniejsze aspekty naszej codzienności. Na przykład, co roku analizują najpopularniejsze słowa, zapraszając wszystkich do głosowania na to, które uznamy za najczęściej spotykane.

Niezależnie od internetu kapituła profesorów językoznawstwa (m.in. Jerzy Bralczyk, Andrzej Markowski, Jan Miodek czy Walery Pisarek) analizuje słownictwo minionego roku i wybiera to jedno, jedyne słowo. Nie zawsze ich wybór pokrywa się z sugestiami internautów.

Wbrew pozorom, najczęściej używanym, spotykanym i słyszanym słowem nie jest ani to na „k”, ani na „ch”, ani też żadne z im podobnych, choć trzeba przyznać, że te chwasty językowe niestety w wielu domach zakorzeniły się na dobre. Zawsze mnie zdumiewa, jak plastikowa lala, w typie przez wielu zwanym (jakże słusznie) pustakiem, bawiąca się w mamusię, wrzeszczy na swoje dziecko „ty cholerny s…synu, przestań się drzeć!”. Cóż, trudno z tym dyskutować, skoro mówi to sama matka. Ona w końcu wie najlepiej, czyim synem jest jej własny syn…

Ale wróćmy do tematu. Dla przykładu: w roku 2011 wygrało słowo, które wcześniej spotykaliśmy w języku polskim sporadycznie, aż wreszcie było na ustach niemal wszystkich: to prezydencja. Dwa lata później – słowo gender, o którym przedtem mało kto słyszał.

Zaskoczył mnie wybór roku 2014 – kilometrówka, za to rok później wydał się aż nadto oczywisty: w roku 2015 słowem roku został ­uchodźca. Tym razem wskazali je i internauci, i kapituła. Co ciekawe, uchodźca okazał się najpopularniejszym słowem także w krajach sąsiednich, gdzie też od lat prowadzi się podobne badania. Powód oczywisty, pamiętamy te nieodległe dyskusje i emocje, które ogarnęły niemal całą Europę. Nawiasem mówiąc, gdy przyjrzeć się słowom miesiąca, to w grudniu 2015 – z powodów oczywistych – wygrał trybunał.

Ciekawe, jak podsumowano rok ubiegły? Nikogo chyba nie dziwi, że wygrało pięćset plus. Zaraz za nim, na kolejnych miejscach – protest, edukacja, brexit, kobieta, ekshumacja i tak dalej. To nas obchodziło, o tym z zapałem dyskutowaliśmy, to było przedmiotem naszych komentarzy i niemałych emocji. Jakie będą słowa roku 2017? To zależy tylko od nas, choć z drugiej strony – od tego, co się dzieje wokół…

Zastanawia, że choć rok 2015 był ustanowiony w kościele katolickim Rokiem Miłosierdzia, miłosierdzie nie zajęło jakiegoś szczególnego miejsca wśród słów dla nas najważniejszych, najczęściej używanych.

Hm. To daje do myślenia…

żu