Groźne chodniki na Wiatraku

Słupki z ul. Męcińskiej gościły już na łamach „Mieszkańca”. Ostrzegaliśmy, że ich zainstalowanie jest niebezpieczne, ale nikt nie przypuszczał wtedy, jak bardzo mogą być groźne…

Przy straganach i pawilonach handlowych na ul. Męcińskiej chodnik jest bardzo wąski. Prawie rok temu ustawiono na nim kilkadziesiąt słupków, które przechodniom i klientom bazarków bardzo ograniczają możliwość korzystania z chodnika. Słupki ustawiono legalnie. Jak tłumaczył nam ówczesny rzecznik południowopraskiego Ratusza, Jerzy Gierszewski, „takie usytuowanie słupków wynika z zaleceń, które otrzymał Dantex zgodnie z organizacją ruchu w tamtym rejonie”. Przypomnijmy, że Dantex budował Galerię Rondo Wiatraczna.

Przewidywaliśmy, że słupki będą stanowiły zagrożenie dla niewidomych i niedowidzących, a także prowokowały do tego, aby mieszkańcy chodzili ulicą zamiast chodnikiem. Pierwszy poważny wypadek był tylko kwestią czasu.

Ale życie czasami pisze swoje scenariusze i okazuje się, że jeszcze jest gorzej, gdy… słupków nie ma, a są jedynie po nich pozostałości. Otóż część słupków została bardzo niedbale wycięta. Z chodników wystają teraz żelazne kilkucentymetrowe kikuty po słupkach, które uniemożliwiały wjazd na chodnik wzdłuż dwóch pierzei Galerii Rondo Wiatraczna.

– Panie, o te kikuty, to każdego dnia potyka się kilka, kilkanaście osób… – mówi nam jedna z handlarek targowiska przy Męcińskiej.

W listopadzie potknęła się też Anna, mieszkanka Grochowa, która tak wydarzenie relacjonuje naszej redakcji: – Runęłam na chodnik, rozbiłam sobie twarz i złamałam nos… Zakrwawioną kobietą zajęli się przechodnie, kupcy, a także ochroniarze z pobliskich sklepów. Pani Ania trafiła do szpitala. – Pozakładali mi szwy, nastawili nos, ale jestem bardzo obolała. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy się mną zaopiekowali po tym tragicznym upadku – mówiła „Mieszkańcowi” dzień po zdarzeniu i pokazywała niebezpieczne miejsca przy Męcińskiej, Igańskiej i Stockiej.

Poszkodowana mieszkanka zapowiada, że będzie starała się o odszkodowanie.

– Zadośćuczynienia i odszkodowania za szkodę poniesioną w związku ze zdarzeniem spowodowanym złym stanem nawierzchni drogi, w tym chodnika, można żądać od zarządcy drogi lub bezpośrednio od ubezpieczyciela, u którego zarządca ma wykupioną polisę – wyjaśnia adwokat Wojciech Lipka.

Niemniej, z wypowiedzi mecenasa wynika, że jeśli słupki zostały usunięte nie przez zarządcę, ale przez osoby trzecie, to może skomplikować sprawę. Chodzi o to, że zarządca, który standardowo dba o chodnik, musi mieć czas na zlikwidowanie zagrożenia (czyt. kikutów po słupkach).

Zaraz po opisywanym wydarzeniu skontaktowaliśmy się z Urzędem Dzielnicy Praga-Południe, w którego zarządzie jest ul. Męcińska. Okazuje się, że słupki nie zostały wycięte na polecenie Ratusza.

Nie wiem, kto zdewastował słupki. Przygotuję zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na dewastacji. Myślę, że bez trudu winni zostaną odnalezieni, ponieważ łatwo ustalić komu to służy – deklaruje Andrzej Wójcik, naczelnik dzielnicowego wydziału infrastruktury.

Przed wydaniem „Mieszkańca” ponownie kontaktujemy się z urzędem. – Zawiadomienie zostało złożone – mówi rzecznik Andrzej Opala. – Teraz czekamy na działanie policji.