Jest data strajku nauczycieli

Zaostrza się protest pracowników oświaty, którzy od jakiegoś czasu domagają się konkretnych podwyżek w wysokości 1 tys. zł. Na razie nic nie zapowiada, aby ministerstwo zgodziło się na te postulaty. Nie pomogły zwolnienia lekarskie, próby rozmów ze strony Związku Nauczycielstwa Polskiego. Procedury zmierzające finalnie do strajku trwają w najlepsze. Przygotowane jest już referendum strajkowe, ma się ono odbyć do 25 marca.

Zniecierpliwionych nauczycieli podburzyła dodatkowo informacja o wprowadzeniu zmian w programie 500+: od lipca świadczenie ma być wypłacane na pierwsze dziecko bez kryterium dochodowego. Wcześniej, w czasie rozmów z przedstawicielami oświaty, strona rządowa zasłaniała się brakiem pieniędzy. Przy okazji warto wspomnieć, że te zapowiedzi lidera partii rządzącej oburzyły również niepełnosprawnych, którym po 40-dniowym proteście, również tłumaczono, że na dodatkowe 500 zł nie mogą liczyć, bo budżetu na to nie stać. Ta grupa społeczna zapowiada protest w Warszawie 23 maja.

Wracając do nauczycieli: ich oburzenie sięgnęło zenitu po ostatniej wypowiedzi Szefa Gabinetu Prezydenta, Krzysztofa Szczerskiego, który uznał, że przecież pracownicy oświaty nie żyją w celibacie i 500+ też ich obejmie.

Wczoraj Zbigniew Broniarz, prezes ZNP poinformował, że jeśli przynajmniej połowa uprawnionych weźmie udział w referendum i wskażą oni potrzebę strajku, odbędzie się on 8 kwietnia do odwołania. Dlaczego ta data? Dzień później planowany jest egzamin gimnazjalistów.

Kolejny termin, o którym jest mowa, to 15 kwietnia, czyli dzień rozpoczęcia bardzo ważnego dla 8-klasistów egzaminu, który otwiera furtkę do dalszej edukacji. O radykalnej akcji protestacyjnej właśnie w tym czasie informuje oświatowa Solidarność, która domaga się podwyżki przynajmniej na równi ze służbami mundurowymi.

Co dalej? Co z dzieciakami, które przez spór o pieniądze nie będą mogły napisać egzaminów? Na te pytania na razie nie znamy odpowiedzi.

Ze strony rządowej panuje względna cisza. Wiadomo jedynie, że MEN zamierza przyspieszyć o 4 miesiące wypłatę 5-procentowej podwyżki na wrzesień tego roku. Szkopuł w tym, że to nie uspakaja coraz bardziej podburzonych nastrojów. Kwoty są zbyt niskie.