Jeszcze dwa, trzy lata

Czy gocławski bazarek „Na pętli” zostanie zlikwidowany? Tak, ale… jeszcze nie teraz i nie w całości, a sprzedawcy, którym wypowiedziano umowy najmu nie zostaną pozostawieni sami sobie.

Na Pradze Południe, tak jak w całym mieście, nie brakuje marketów i dyskontów, ale jest niewiele miejsc, gdzie można kupić świeże warzywa i owoce. Dlatego wiadomość o likwidacji bazarku na Gocławiu wywołała oburzenie wśród mieszkańców i sprzedawców. Kupcy z tego targowiska, z końcem października dostali wypowiedzenia umów najmu. W miejscach, gdzie dzisiaj mają swoje stoiska, powstaną bloki. Wybuduje je spółdzielnia Gocław-Lotnisko, bo to do niej należy teren u zbiegu ulic Umińskiego i Bora-Komorowskiego. Na działce, na której dzisiaj stoi 36 budek, zaplanowany jest kompleks mieszkalno-usługowy, składający się z trzech budynków. Pozostałe miejsca handlowe (blisko ul. Bora-Komorowskiego) nie zostaną zlikwidowane, bo stoją na gruncie nie należącym do gocławskiej spółdzielni.

Chodzi o 36 budek, ale nie wszystkie to miejsca handlowe, w części mieszczą się np. magazynki użytkowane do innych celów niż sprzedaż – precyzuje prezes spółdzielni Gocław-Lotnisko, Janusz Sienkiewicz. – O tym, że planujemy tutaj budowę bloków, wszyscy wiedzieli od ponad 3 lat, więc tak naprawdę dla nikogo nie jest zaskoczeniem obecna sytuacja. Sprzedawcy mają czas na to, żeby zaplanować i zorganizować dalsze działania. Nikt nie wyrzuca ich przecież z dnia na dzień, bo nawet po upływie wypowiedzenia umowy najmu, będą mogli nadal handlować, jednak już bez umowy. Pozwolimy na to do czasu rozpoczęcia prac budowlanych, a na to jeszcze trzeba poczekać, bo dopiero składamy dokumenty i występujemy o zezwolenie na budowę – podkreśla prezes.

Kupcy z bazarku „Na pętli” będą mieli możliwość wykupu lokali w nowym budynku, który będzie miał funkcję handlowo-usługową (wzdłuż ul. Umińskiego). Barierą może jednak okazać się cena, bo teraz miesięczna opłata wynosi kilkaset złotych, później na pewno będzie drożej.

Jesteśmy spółdzielnią mieszkaniową, naszym zadaniem jest budowanie i administrowanie mieszkaniami, a nie bazarami – przykro mi, ale tak faktycznie to wygląda. W nowym budynku będzie miejsce dla handlu. Jak to może wyglądać? Najlepszym przykładem jest Centrum Szembeka – świeże warzywa i owoce są stale dostępne, ale stoiska funkcjonują tam w innej, nowoczesnej formie. Tak będzie i u nas – tłumaczy Janusz Sienkiewicz i dodaje, że ze strony spółdzielni to wszystko, co może zaoferować. Jeśli kupcy chcą miejsc na świeżym powietrzu, powinni szukać pomocy w Urzędzie Dzielnicy lub Miasta, które mają swoje tereny i mogą je udostępnić.

Jak twierdzi Andrzej Opala, rzecznik Urzędu Dzielnicy Praga-Południe, problem planowanej likwidacji bazarku „Na pętli” jest cały czas przedmiotem zainteresowania i troski władz dzielnicy. Burmistrz Tomasz Kucharski jest w stałym kontakcie z Januszem Sienkiewiczem, prezesem zarządu spółdzielni Gocław-Lotnisko.

Trzymiesięczne wymówienie, jakie ponoć (bo nie widzieliśmy tego) otrzymali kupcy, jest tylko wymogiem proceduralnym, a likwidacja niewielkiej części bazarku (bo nie całego) będzie miała miejsce najszybciej za dwa, trzy lata. Ponadto problem likwidacji stanowisk handlowych dotyczy sześciu kupców spośród 36 zarejestrowanych na tym terenie jako prowadzących działalność gospodarczą. Prezes Sienkiewicz udzielił nam informacji, że na pewno władze spółdzielni zaproponują kupcom miejsca w jednym z trzech stawianych w tym miejscu budynków. Planuje się bowiem, że jeden będzie miał na parterze przestrzeń handlową i usługową – mówi Andrzej Opala.

Żeby jednak poznać problem dokładniej, w najbliższym czasie burmistrz Tomasz Kucharski wybierze się wraz z przedstawicielami spółdzielni Gocław-Lotnisko na teren bazarku, by porozmawiać z kupcami i osobiście poznać, jak wygląda ten problem widziany ich oczami.

Zastanawiamy się też nad alternatywnym umiejscowieniem bazarku, choć zdajemy sobie sprawę z przyzwyczajenia mieszkańców Gocławia do robienia zakupów w tym miejscu – zaznacza rzecznik.