Kładka na Grochowskiej zmorą mieszkańców?

W ostatnim czasie pojawiło się wiele głosów za tym by zamiast kładki nad ul. Grochowską (przy skrzyżowaniu z Garwolińską) wyznaczyć przejście dla pieszych. „Zebra” z sygnalizacją świetlną znacznie ułatwiłaby poruszanie się osobom starszym, niepełnosprawnym czy matkom z wózkami, a właściwie po prostu by je umożliwiła, bo teraz przedostanie się z jednej strony tej ruchliwej ulicy na drugą bywa wręcz niemożliwe. Notorycznie psujące się windy, ogrom schodów – to zapora niemożliwa do pokonania przez wiele osób. Pieszym bardzo często pozostaje szukanie innej możliwości czyli odległego przejścia dla pieszych.

Budowa naziemnego przejścia w tym miejscu wydaje się pomysłem dobrym, ale tylko pozornie. Problem w tym, że Grochowska jest ulicą szeroką, są przy niej tory tramwajowe i do tego jest bardzo ruchliwa. Poza tym sama kładka nie jest stara, więc po prostu trzeba ją doprowadzić do porządku i tak właśnie ma zostać w końcu zrobione.

Karolina Gałecka z Zarządu Dróg Miejskich przyznaje, że kładki i przejścia podziemne to relikt lat 70., kiedy zapewniano przede wszystkim bezkolizyjny dojazd kierowcom, pieszych niestety spychano na kładki i do przejść podziemnych. W wielu miejscach, tam gdzie jest taka możliwość ZDM stara się wyznaczać przejścia dla pieszych, w celu zapewnienia komfortu  przede wszystkim osobom z niepełnosprawnościami, osobom starszym, czy rodzicom z wózkiem. Jako przykład może posłużyć ul. Jagiellońska na wysokości Kotsisa, gdzie zdemontowano kładkę i wyznaczono „zebrę” wraz z sygnalizacją.

W przypadku wspomnianej lokalizacji, mamy do czynienia z zupełnie innym układem drogowym, ponieważ mamy skrzyżowanie jezdni z torami. W tym przypadku kładka zapewnia przede wszystkim bezpieczeństwo pieszym. Kładka zapewnia bezpieczne – bo bezkolizyjne w stosunku do samochodów, autobusów i tramwajów – przejście pieszym na drugą stronę ulicy. Dodatkowo przypominam, że kładka została wybudowana ze środków unijnych w 2011 r. Pamiętajmy jednak, że decyzja o ewentualnych zmianach, nie leży w gestii ZDM, a Biura Polityki Mobilności i Transportu, jednostki, która odpowiada w mieście za organizację ruchu – mówi Karolina Gałecka i dodaje, że ZDM planuje we wrześniu rozpocząć prace przy wymianie sterowania wind, aby wyeliminować ich awaryjność, bo skargi mieszkańców są w tym zakresie jak najbardziej zasadne.

Zapewniamy mieszkańców, że po wymianie układów sterowania, windy nie powinny ulegać już tak częstym awariom, jak to ma miejsce w chwili obecnej – zapewnia rzeczniczka.