U progu wakacji

Cóż, taki mamy klimat: lubią go komary, kleszcze, meszki i nie tylko. Teraz w czerwcu i lipcu te owady miewają się doskonale. Np. komary: nie lubią zimnych pomieszczeń, wolą ciepłe. Nie lubią miejsc suchych, polecą tam, gdzie jest choć odrobina wilgoci.

Przed komarami możemy się bronić na tysiąc sposobów. Mamy mnóstwo preparatów o różnej skuteczności (wiara czyni cuda!). Moim zdaniem najbardziej opłacają się te, które sprawiają, że ukąszenie nie swędzi i nie puchnie, ale podobny skutek da przyłożenie plasterka świeżo przekrojonej cebuli.

Inna sprawa to meszki. Te, kiedy już ugryzą, zostawiają wielki czerwony ślad, który goi się tygodniami, a nieraz zostawia trwałą bliznę. Podobno profilaktycznie działa olejek waniliowy – może warto sprawdzić.

Najgorsze z tego wszystkiego są oczywiście kleszcze. Nieprawdą jest, że każdy kleszcz grozi zakażeniem boreliozą. To dotyczy tylko kleszczy, które noszą w sobie tego wirusa.

Jeśli chodzi o kleszcze, dobrą profilaktyką jest przejrzenie całego ciała po powrocie ze spaceru. Kleszcze są wszędzie – także na zwykłych trawnikach, na których spacerują psy. Możemy też „złapać” kleszcza w domu, jeśli ktoś go do nas przyniesie, a kleszcz odnajdzie drogę do nas. Stąd, najskuteczniejsze jest przeglądanie całego ciała. To znaczy dokładnie całego, ze wszystkimi niekoniecznie eksponowanymi zakamarkami. Oczywiście, nie zawsze jest to możliwe. To proste, jeśli chodzi o dzieci, natomiast trudno wyobrazić sobie, że mąż, który wyjechał na ryby, zgodzi się, żeby po powrocie żona go rozebrała „do rosołu”, a następnie dokładnie obejrzała, pod pretekstem szukania kleszcza. Bo jeden mąż był w tym czasie na rybach i wędkował, inny też na rybach, lecz poprzestał na wizycie w nabrzeżnej smażalni, jeszcze inny zostawił wędki w samochodzie, czas spędził sympatycznie, ale wolałby, żeby żona nie wiedziała jak. Ale ostrożności nigdy za wiele i ten, kto poważnie traktuje zdrowie swoje i rodziny będzie się miał na baczności.

Lato ma swoje uroki i nie zapominajmy o nich martwiąc się o to, co nam dokucza. Jednak najpyszniejsze, co może być w lecie to ciemna czereśnia, pełna słodkiego soku. To pachnąca świeża truskawka. To jajecznica z kurkami świeżo zebranymi w lesie. To mnóstwo atrakcji, którymi cieszmy się póki czas.

Wakacje przed nami. Wszystkim życzę ciepłych dni, czystych piaszczystych plaż, błękitnego morza lub wspaniale strzelistych gór, albo też gruszy samotnie rosnącej na łące. Życzę, żeby wszyscy wypoczęli najlepiej jak potrafią beztrosko i bezpiecznie.

Sobie też!