Wakacyjnie…

Wspomnienia wakacyjne babci, dziadka, rodziców? Mogą zadziwić młodsze pokolenia.Kolonie albo u dziadków na wsi… Wielka swoboda, jaką nam dawano nie dlatego, że mieliśmy wyrodnych rodziców, którym nie zależało na naszym zdrowiu i bezpieczeństwie. To było zrozumienie potrzeb dziecka.

Szaleliśmy na rowerach, graliśmy w piłkę, w gumę, w pikuty, w chowanego, berka i wszystko, co pozwalało na ruch na świeżym powietrzu. W przerwach – skok do domu, gdzie mama czy babcia dawała w rękę pajdę chleba ze smalcem, w drugą – ogórka małosolnego albo chleb posypany cukrem i znowu na dwór! Aż do zmroku!

Obiady? Zalewajka z wkrojoną kiełbasą, jeśli była. Mięso od wielkiego dzwonu. Placki ziemniaczane, naleśniki, racuchy z jabłkami i bez. Gryczana ze skwarkami i kefirem lub młode kartofle, obficie posypane koperkiem, z zsiadłym mlekiem… Dziś mleko nawet jest inne, spróbujcie zrobić z niego twarożek!

Rozrywki były proste, czasy z punktu widzenia dziecka nieskomplikowane, miało się kolegów, przyjaciół, a wszystko w realu! Nieustająca była tylko ekscytacja „zachodem”. Pomagał ją pohamować „Pewex” i luksusowa oferta towarów za „zielone”. Nie, nie tylko przybyłych z „Zachodu”. Polskich produktów też nie brakowało, począwszy od wódek.

Potem świat zaczął wkraczać do nas coraz śmielej. Weźmy chociaż kuchnię: najpierw ogarnęła cały kraj moda na pizzę i spaghetti, potem wielu przestało mówić na makaron – makaron, używając o wiele bardziej światowego słowa „pasta”, które po polsku oznacza głównie preparaty pachnące mało spożywczo, a przeznaczone do pielęgnacji butów, podłóg czy polerowania karoserii. Ewentualnie – jak słynna BHP – do mycia szczególnie brudnych rąk. Do tego doszła chińszczyzna, a potem japońskie sushi w wielu odmianach.

No i oczywiście wynalazek wszechczasów: telefony komórkowe, coraz nowocześniejsze, a to z aparatem fotograficznym, a jeszcze z internetem, po prostu cuda! Nikt dziś nie umie wyobrazić sobie bez nich życia. No, prawie.

Jak bardzo nie umie? Prawie 100% posiadaczy komórek nie rusza się bez nich z domu, a połowa sięga po nie zaraz po obudzeniu. Jedna trzecia chodzi z komórką nawet do toalety, choć pewne głosy twierdzą, że tak kryją się tylko wiarołomni mężowie i żony. Trzy czwarte zasypia z telefonem, a to dowodzi, że nie zostawiamy sobie czasu na wyciszenie i relaks, gwarantujące dobry sen.

Czy to wpływa na zmianę relacji między bliskimi ludźmi, między rodzicami a dziećmi, między partnerami i przyjaciółmi?

Do przemyślenia, przed urlopem lub podczas…