Woda

Bez wody nie ma życia. Ani my, ludzie, ani zwierzęta czy rośliny nie przeżyjemy bez wody. Specjaliści zalecają, by pić ponad 2 litry wody na dobę, a niektórzy śmiało sugerują nawet trzy, w upały. Ja jakoś nie mam odwagi pić aż tyle, bo boję się, że taka ilość wody, skoro wypita to i wydalona przecież, wypłucze mi z organizmu potas, magnez i jeszcze kilka pierwiastków, które wolałabym zachować w ilościach przewidzianych normami dla mojego wieku.

Jakiś czas temu widziałam w jednej z restauracji „Kartę wód”, sporządzoną na wzór karty win, gdzie każda z proponowanych wód była krótko opisana, by ułatwić (lub uatrakcyjnić) wybór. Od Perrier i Evian przez Borjomi po Mazowszankę. Alkaliczne, z gazem lub bez, wysoko albo nisko zmineralizowane, słowem – tylko pić i pić.

Woda, którą kupujemy w sklepach, podobnie jak wszystkie produkty spożywcze, podlega kontrolom i ocenom. Nie tak dawno temu połączonymi siłami Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i Polskiego Instytutu Badań Jakości zbadano, która z oferowanych wód jest dla nas najlepsza. W każdej z badanych ośmiu rodzajów wody gazowanej (Saguaro, Kropla Beskidu, Polaris Plus, Nałęczowianka, Sudety, Cisowianka, Żywiec Zdrój, Polanica) oceniano aż 14 różnych parametrów, w tym zapach (obcy, orzeźwiający, ostry itd.) i smak (m.in. gorzki, słony, kwaśny, metaliczny, szczypiący i inne).

Najwyższe miejsce przypadło wodom Saguaro i Kropla Beskidu. Moje osobiste upodobania też skłaniają się wyraźnie do jednej z nich. Nieco niżej oceniono Polaris Plus, Nałęczowiankę i Sudety. Pozostałe wody zajęły niższe miejsca na podium.

Czy to nam daje jakąś wiedzę? Jednym tak, innym niekoniecznie. Smak to niezwykle indywidualna sprawa, dlatego nie ma tu miejsca na jakieś uniwersalne rady czy wskazówki.

Dla przykładu: gdy mówię „pyszna kawa”, jedni widzą gorącą filiżankę piekielnie mocnego espresso, inni delikatne cappuccino z oszałamiającą, gęstą pianką albo kawę z mlekiem, grzechoczącą kostkami lodu w oszronionej, wysokiej szklance lub „zalewajkę” w szklance, z kawy mielonej, z grubym wianuszkiem fusów. Nie da się wskazać jednej, bezdyskusyjnie najlepszej kawy! Wody też nie.

A propos: woda do szpitala, dla osoby chorej, powinna być niegazowana i w małych butelkach, ponieważ taka półtoralitrowa bywa trudna do udźwignięcia. Ważne, by łatwo było samodzielnie odkręcić nakrętkę. Opierając się na własnym, wielomiesięcznym doświadczeniu, radzę: najlżej odkręcają się (nawet przy słabych dłoniach i palcach) wody Cisowianka i Primavera. Sprawdźcie sami!