Kręte drogi tramwaju na Gocław

Od dłuższego czasu trwa na szczeblu miejskim, ale przede wszystkim w naszej dzielnicy, dyskusja na temat powstania linii tramwajowej na Gocław. Ostatnio sprawy nabrały przyspieszenia w związku z dwoma ważnymi dla tej inwestycji wydarzeniami.

Pierwszą jest podpisanie umowy na przyznanie dofinansowania z funduszy Unii Europejskiej na tę inwestycję, której łączna wartość wyniesie 396 mln zł przy dofinansowaniu z UE w wysokości 62 mln zł. A druga – otrzymanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy trasy tramwajowej na Gocław – odcinek od alei Waszyngtona do pętli Gocław. W ramach inwestycji ma powstać trasa o długości prawie 4 km i przebiegu: pętla Gocław–ul. gen. Bora-Komorowskiego–rezerwa pod aleją Tysiąclecia (przy Os. Saska)–równolegle wzdłuż Kanału Wystawowego (po stronie wschodniej) do al. Waszyngtona. W ramach inwestycji ma zostać zbudowanych 8 przystanków, a całość zakończyć się w 2021 roku.

Niestety nie wszystko przebiega tak sprawnie, jak życzyłyby sobie tego Tramwaje Warszawskie. Okazało się bowiem, że wobec kilku działek, po których ma przebiegać trasa tramwaju, toczą się postępowania o zwrot nieruchomości, a co jeszcze ciekawsze kilka terenów zostało już zwróconych, a pod tą decyzją z upoważnienia Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy podpisał się przebywający obecnie w areszcie Jakub R., wówczas zastępca dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami. Czy wobec tego podane powyżej kwoty inwestycji przewidziały środki na wykup tych gruntów?

Można odnieść wrażenie, że z pozoru banalna inwestycja, mająca umożliwić lepszą komunikację dla mieszkańców Gocławia z Centrum, której konieczność pozostaje poza wszelką dyskusją, nie dość, że napotyka cały szereg trudnych do przewidzenia okoliczności, to jeszcze zaczyna wzbudzać uzasadnione kontrowersje. Nie sposób nie wspomnieć przy tej okazji o protestach zarówno mieszkańców Saskiej Kępy, jak też działkowców z ogrodów działkowych przy Waszyngtona. To zresztą dzięki ich zaangażowaniu i wsparciu lokalnych aktywistów szereg tych interesujących faktów wyszło na światło dzienne.

To naprawdę przykre, że potrzeba aż wielkiego zaangażowania społeczników, aby unaocznić cały szereg nieprzemyślanych działań i zaniedbań w tej kwestii. Mam nadzieję, że całą tę sprawę uda się jednoznacznie wyjaśnić i w sposób transparentny przedstawić opinii publicznej. A ze swej strony będę apelował do władz dzielnicy, jak i miasta, o podjęcie kompleksowych działań na rzecz polepszenia komunikacji dla mieszkańców Gocławia z Centrum, do których zaliczyłbym poszerzenie wreszcie ulicy Bora-Komorowskiego, a także efektywny lobbing na rzecz rozpoczęcia prac nad odgałęzieniem linii metra na Gocław, dla której, o czym nieustannie należy pamiętać, zbudowano już stosowny peron na stacji metra Stadion Narodowy. AS

Marek Borkowski

radny Dzielnicy Praga Południe