Kronika policyjna

Zgłosił nieistniejący napad
Do komendy przy ul. Grenadierów zgłosił się mężczyzna, który twierdził, że go napadnięto w okolicach szpitala. Gdy zamykał samochód, został zaatakowany. Ukradziono mu pieniądze i telefon oraz plecak, w którym miał portfel z całą wypłatą.
Pokrzywdzony mętnie jednak opisywał sprawcę. Policjanci powzięli więc podejrzenia, że cała historia mogła zostać zmyślona. Kolejna rozmowa z pokrzywdzonym potwierdziła ich przypuszczenia. Mężczyzna przyznał, że wymyślił napad, bo utracił plecak z gotówką i nie wie, jak do tego doszło. Chciał, żeby jego odnalezieniem zajęła się policja. Sprawa trafiła do prokuratury, bo zgłoszenie przestępstwa, które nie miało miejsca jest karalne.

Rodzeństwo z narkotykami
Podczas legitymowania podejrzanie zachowującej się 36-letniej Klaudyny G., mundurowi w jej w torbie podręcznej znaleźli zawiniątko z folii aluminiowej z białym proszkiem. Policjanci udali się do mieszkania kobiety, gdzie zastali jej brata, a na nocnym stoliku znaleźli tę samą substancję. Oboje zostali zatrzymani. Biały proszek został zabezpieczony. Technicy kryminalistyki zbadali substancję, była to amfetamina. 36-latka miała 7,1 grama , a 37-letni Dominik G. – 0,2 grama.

Wpadł podejrzany o zabójstwo w Szwecji
Około 21.00 do komendy zgłosił się mężczyzna. Był umówiony na spotkanie z dzielnicowym. Po rutynowym sprawdzeniu jego danych, wyszło na jaw, że jest on poszukiwany przez… Szwecję na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania jako podejrzany o związek z zabójstwem i usiłowaniem zabójstwa. 32-letni Andrzej R. został zatrzymany.

Kradł skutery
Patrolowcy, podczas pełnienia służby, zainteresowali się skuterami w podwórku jednej z ulic Grochowa. Po sprawdzeniu ich w policyjnej bazie okazało się, że są poszukiwane jako kradzione.
Mundurowi je zabezpieczyli. Sprawdzili również zapisy monitoringów z okolicy i na tej podstawie wytypowali prawdopodobnego sprawcę. 20-letni Bartłomiej K. został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Zabezpieczone skutery powróciły do właściciela.

Sprzątaczka-złodziejka
Do komendy wpłynęło zawiadomienie dotyczące kradzieży telefonu komórkowego z pomieszczeń firmy oraz włamania do sejfu i kradzieży z niego 3 tysięcy złotych.
Sprawą zajęli się policjanci, tropy doprowadziły ich do 35-letniej Patrycji K., która była w tej firmie sprzątaczką. Kobieta została zatrzymana w mieszkaniu. Policjanci znaleźli i zabezpieczyli 2 tysiące złotych.