Kupiłeś bilet w aplikacji? Zanim skasujesz, poćwicz w domu…

Jak wiadomo, od 2 kwietnia weszły zmiany w aplikacjach sprzedających bilety komunikacji miejskiej. Miało to ułatwić życie mieszkańców, którzy wcześniej kupując bilet od razu go kasowali, więc transakcja musiała być wykonywana właściwie w drzwiach autobusu czy przy bramce metra. Teraz można kupić nawet kilka biletów i kasować je albo w autobusie, albo przed wejściem do metra, przykładając telefon do “czytnika” z kodem QR.

Brzmi banalnie, prawda? I teoretycznie tak to działa, ale… Jeśli w błyskawicznym tempie nie wykonamy prawidłowo całej “operacji” skasowania biletu, aplikacja blokuje się na 5 minut… O takim przypadku pisze właśnie Kasia, która spieszyła się wczoraj na spotkanie.

“Pierwszy raz jechałam po zmianach, które wydawały się banalnie proste więc nawet tego nie analizowałam. A to jakiś koszmar! najpierw odwrotnie przyłożyłam telefon do czytnika – blokada na 5 minut! później zbyt wolno i znowu blok na 5 minut! stałam jak czub ponad 10 minut zanim mogłam wejść na peron metra – co za kretynizmy!!! poza tym kto wymyślił te “kasowniki” na wprost drzwi nad głowami ludzi w autobusach?!”

Wygląda więc na to, że aplikacja (w tym przypadku jest mowa o “Jak dojadę”), która miała ułatwić życie pasażerom, teraz skutecznie je utrudnia, bo w codziennym biegu wszyscy dobrze wiemy, jak cenna jest każda minuta, a podróż bywa zaplanowana z przesiadkami niemal “na styk”… Zanim więc wybierzecie się w podróż z biletem w telefonie, poćwiczcie w domu. Dzięki temu unikniecie przykrych niespodzianek…