Mikołaj(k)owe historie

Zbliża się taki grudniowy dzień, na który z utęsknieniem czekają wszystkie dzieci, a pewien jegomość z białą brodą, odziany w czerwony płaszcz, ma pełne ręce roboty. Podobnie jak jego renifery, szykuje się w daleką podróż – sanie ma po brzegi wypełnione prezentami.
Dowiedzmy się zatem jak narodził się zwyczaj obdarowania dzieci prezentami, znany obecnie jako Mikołajki. Historia zaczyna się w średniowieczu od katolickiego i prawosławnego biskupa Mikołaja z Miry, który pomagał ubogim, ale przede wszystkim dzieciom. W średniowiecznej zachodniej Europie św. Mikołaja uważano za patrona dzieci. Pierwowzór dzisiejszych mikołajek wywodzi się z trzynastowiecznej tradycji, mówiącej o tym, że w dniu świętego Mikołaja, szkoły pod jego patronatem udzielały ubogim studentom stypendiów i zapomóg.
Zwyczaje mikołajkowe istnieją w źródłach polskich, czeskich, austriackich, holenderskich, belgijskich i niemieckich od XV w. Mikołaj obdarowywał dzieci owocami, orzechami, ciastkami i cukierkami. Niegrzeczne uderzał pastorałem. Obecnie prezenty podkłada się pod poduszkę, wkłada do butów, czy do wiszących wielkich skarpet. Co ciekawe, zwyczaj wieszania skarpet na okiennych ramach pochodzi z Czech. W starych zachowanych zapisach można przeczytać o tym, że w Holandii dzieci stawiały buty przy kominku, natomiast w Austrii na parapecie.
Zwyczaj obdarowywania upominkami przez Mikołaja był znany w Polsce już w XVIII w. Antoni Magier, autor „Estetyki miasta stołecznego Warszawy”, pisał: ubierano jednego z domowników za biskupa w infułę ze złotego papieru i dawano mu pastorał w rękę. Święty Mikołaj zadawał dzieciom pytania z katechizmu, rozdawał w nagrodę jabłka, a innych napominał grożąc im rózgą.
Dawniej upominki przyjmowały inne formy niż te, które znamy obecnie – były to jabłka, złocone orzechy czy prezenty wystrugane z drewna. Najważniejszy był czas wyczekiwania – dzieci spoglądały w okna i zastanawiały się, kiedy Mikołaj do nich przyjdzie. To były prawdziwe emocje. Ale to były inne Mikołajki – bez komercji.
6 grudnia zmienił swój charakter w czasach PRL-u. Wizyty Mikołaja/Dziadka Mroza lub Gwiazdora zaczęto organizować w przedszkolach, szkołach, zakładach pracy czy domach towarowych. W prezencie można było otrzymać lalkę, samochodzik, słodycze czy książkę. Hitem były pomarańcze i mandarynki, których na co dzień w sklepach po prostu nie było.
Współczesne Mikołajki są dość mocno skomercjalizowane, organizowane przez centra handlowe, różne instytucje kultury, a także Urzędy Dzielnic. Czasy mamy nowoczesne, Mikołaj do swoich podróży używa nie tylko sań, nie wpada przez komin, a jego siłą napędową bywają konie mechaniczne.
Fajne jest to, że Mikołajem może być każdy i każdy może spełniać dziecięce marzenia, także swoje.
Ciekawostki o Mikołajkach
|
Na zdjęciu poniżej: Mikołaj w przedszkolu przy ul. Szaserów 119. Około 1970 r.

MaG
Foto: pixabay.com (otwierające) Narodowe Archiwum Cyfrowe (czarno-białe), wikimedia.org / domena publiczna (Mikołaj z Miry)
gazeta Mieszkaniec
Warszawski Lokalny Portal Informacyjny Mieszkaniec













