Na przedwojennej choince

Gdy sklepowe półki uginają się od zestawów bombek, łańcuchów czy lampek trudno uwierzyć, że sto lat temu ozdoby choinkowe robiło się samemu. Z czego? Jak? O tym pisała Maria Gerson-Dąbrowska – córka malarza Wojciecha Gersona.

Gersonówna – malarka rzeźbiarka i pisarka napisała przed wojną kilka książek pomagających rozwijać zdolności plastyczne. Były to m.in. „Modelowanie z gliny i wosku”, „Modelowanie jako nauka i zabawa”, kilka zeszytów „Wzorów rysunkowych”, „Program i metodyka rysunku”, czyli podręcznik dla ochronek i szkół początkowych oraz przede wszystkim „Ozdoby choinkowe”. To niewielkie dziełko miało przed wojną kilka wydań i pomagało Polakom tworzyć własne ozdoby choinkowe według najpiękniejszych ludowych wzorów. Do domowej „produkcji” ozdób używano papieru, bibuły, patyczków (dziś mogą to być wykałaczki), pierza i piórek, słomy, kłosów zbóż, kartonu, nici i wełny.

Warto w tym miejscu pamiętać, że choć choinka przyszła do nas z Niemiec to dość szybko z domów nadwiślańskich Niemców przenikła do domostw rodowitych Polaków. Zdobiono ją oczywiście najpierw cukierkami i pierniczkami, ale… z czasem starano się robić ozdoby bardziej trwałe, by w miarę upływu czasu drzewko nie traciło ozdób, czyli nie było objadane. Na początku XX wieku Maria Gerson-Dąbrowska uznała, że ozdoby choinkowe trzeba w Polsce unarodowić czerpiąc z najlepszych wzorów sztuki ludowej, a zwłaszcza z ozdób będących do tej pory wystrojem chaty. W 1911 roku w lokalu „Przyjaciela dzieci” stanęła pierwsza choinka ubrana według zebranych i zaproponowanych przez nią wzorów. W 1912 roku produkcją i rozpowszechnianiem opisanych przez nią ozdób zajęło się Towarzystwo Popierania Przemysłu Ludowego. Można było więc kupić gotowe pająki, gwiazdy, kokardy, dzbanuszki, ptaszki, jajka itd. Nie znaczyło to jednak, że Polacy nie robili ich sami. Książki Gersonówny pomagały tym, którzy mieli zręczne palce. A i dziś można spróbować skorzystać z zaproponowanych przez nią wzorów. Polecanych przez artystkę ozdób choinkowych, które można uznać za typowo polskie jest mnóstwo. Wiele z nich przetrwało do dnia dzisiejszego i przygotowywanych jest przez dzieci w przedszkolach. Dla naszych czytelników wybraliśmy najważniejsze, starając się, by przede wszystkim były to pochodzące z naszego regionu, czyli mazowieckie.

Ale zaczniemy od ozdoby pochodzącej z Kujaw, a jest nią… pawie oczko, którego wzór stanowi czasem bazę dla wielu innych ozdób. Artystka daje na nie następujący przepis:

W tej łatwej, a ładnej robocie najważniejszą rzeczą są dokładne wymiary kół, których jest pięć, oraz dobór barw. (…) Koło pierwsze – 6 cm w średnicy, drugie – 5 cm, trzecie 4 cm, czwarte 2 cm, piąte – 1 cm. (…) Największe koło musi być z papieru podwójnie sklejonego; pojedynczych kółek potrzeba po parze, jednakowego koloru do każdego oczka. Zawieszkę z kolorowej bawełny wklejamy od razu, nakładając kółko drugie. Obie strony oczka powinny być jednakowe.

Autorka podaje propozycje następujących zestawów kolorów, zaznaczając, że można to stosować w odwrotnej kolejności:

  1. Złote, bordo, czerwone, pomarańczowe, czarne.
  2. Złote, jasno-zielone, ciemno-zielone, szafirowe, fioletowe.
  3. Srebrne, żółte mocne, czerwone, czarne, szafirowe.
  4. Czerwone, czarne, złote, ciemno-zielone, jasno zielone.
  5. Pomarańczowe, zielone, srebrne, szafirowe, czerwone.
  6. Szafirowe, blado-niebieskie, złote, czarne, czerwone.
  7. Lila, fioletowe, złote, jasno-zielone, ciemnozielone.
  8. Białe, złote, blado-zielone (lub niebieskie), blado-różowe, czarne.
  9. Zielone, złote, czarne, szafirowe, ciemnofioletowe.
  10. Amarantowe, różowe, białe, złote, czarne.

Ponadto z ozdób choinkowych Gerson-Dąbrowska poleca przede wszystkim kieliszek.

Jak go wykonać? Artystka pisze, że wystarczy kwadrat z papieru kolorowego – złotego lub srebrnego. Długość jednego boku 6 cm. Dwa boki wyciąć w ząbki i skleić w rożek. Do barwy rożka dobieramy bibułę, z której wycinamy pas długości 20 cm, a szerokości 10 cm. Złożywszy pas w kilkoro, nacinamy frendzelki więcej jak do połowy szerokości pasa. Po rozłożeniu naciętej bibuły marszczymy ją u góry, nawlekamy na nitkę i wciągamy w sklejony rożek (o ile sklejenie jest dobrze zaschnięte). Nitka powinna być tak długa, żeby stanowiła zarazem zawieszkę, na którą nawłóczymy jeszcze ze trzy kwadraciki i ze trzy słomki na 1,5 cm długie.

Popularna jest też kokarda. Do jej zrobienia, jak podaje autorka, trzeba przede wszystkiem podstawy, którą wykrawa się z brystolu białego lub kolorowego, w formie koła wielkości 1 koła „pawiego oczka”. Zanim nakleimy na podstawie „rożki” albo „pentelki, doklejamy do niej dwie „wstążki”, długości 15 cm, szerokości 3 cm. Wstążki wycinamy po brzegu w ząbki i ozdabiamy (…) Przyklejenie wstążek maskujemy, naklejając koło kolorowe, wielkości drugiego koła „pawiego oczka”. Toż samo koło służy do utwierdzenia zawieszki. Teraz przystępujemy do zdobienia kokardy.

Oczywiście sposobów zdobienia autorka podaje kilkanaście.

Najważniejszą ozdobą choinki jest oczywiście… gwiazda. Jak ją zrobić? Artystka podaje, że gwiazdę sześcioramienną robi się z koła o średnicy dowolnej, odpowiednio do wielkości choinki. Zagłębienia wcinamy na promienia koła. Części białe na rysunku oznaczają złoto, części zacieniowane – barwę szafirową papieru. Gwiazdę należy zrobić na brystolu dla sztywności. Najlepiej, żeby była dwustronna, jednakowa. W promień dolny wkleić drut, do umocowania gwiazdy na choince.

Oczywiście, by choinka była naprawdę polska należy jeszcze usunąć wszelkie ozdoby cudzoziemskiego pochodzenia i rodzaju. (…) Od gwiazdy rzucić na choinkę pęk długich wstążek krakowskich, szerszych do choinki dużej, węższych do małej. A z braku wstążek – pęk kolorowych bibułek ciętych na wstążki na 2-3 cm szerokie. Między ozdobami rozwiesić złocone orzechy, szyszki i żołędzie.

Autorka poleca jeszcze dopełnić choinkę różnokolorowymi świeczkami, ale nasza redakcja przypomina, że od świeczek z wosku, a konkretnie od ognia, zajęła się niejedna choinka. Zalecamy więc jednak lampki. Są bezpieczniejsze.

Oprac. Małgorzata Karolina Piekarska