Nie spodziewał się aresztu po kilku miesiącach od przestępstwa

Ta historia ma swój początek w marcu. Wtedy policjanci z komendy przy Grenadierów dostali zawiadomienie o przywłaszczeniu wiertnicy, wiertła, hydronetki oraz kotwy o łącznej wartości 8 tys. 700 zł. 

Niedługo później – dosłownie kilka dni po przyjęciu zgłoszenia, zatrzymano 27-latkę, która była pomysłodawczynią całego przedsięwzięcia. Kobieta przyznała się do popełnienia przestępstwa, usłyszała zarzut.

Jak relacjonuje nadkomisarz Joanna Węgrzyniak, funkcjonariusze operacyjni dzięki wnikliwym sprawdzeniom ustalili, że podejrzana nie działała sama. Dotarcie do wytypowanych wspólników kobiety nie było łatwe. Pierwszy z nich, 40-latek wpadł w ręce policjantów kilka dni temu. Był absolutnie zaskoczony, nie spodziewał się, że jemu też przyjdzie ponieść odpowiedzialność za przestępstwo sprzed kilku miesięcy.

Mężczyzna usłyszał zarzut przywłaszczenia. Jak zapowiadają funkcjonariusze, będą kolejne zatrzymania.

 

/ksp/