Niewybuchy na budowie metra na Bródnie. Będą kolejne?

W ciągu dwóch tygodni, na terenie budowy metra na Bródnie, robotnicy aż trzy razy natknęli się na niewybuchy. Wszystko wskazuje na to, że wraz z postępem prac będzie ich jeszcze więcej. To pamiątki po wojennych bombardowaniach.

Cała Warszawa skrywa wiele powojennych pozostałości. Co jakiś czas pojawiają się informacje o wykopaniu niewybuchów pochodzących z czasów II wojny światowej. Na Białołęce bardzo często znajdowane są one w lasach, na Targówku natomiast, skryte głęboko pod ziemią wychodzą na światło dzienne przy okazji dużych inwestycji. Wykopy związane z budową metra odsłoniły w krótkim czasie trzy niewybuchy. O tym, czy będą kolejne, z pewnością dowiemy się już wkrótce, ale patrząc na tragiczną historię tej części miasta jest to niemal pewne.

Sebastian Stranianek z Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, Oddział Miłośników Bródna opowiada o dramatycznych wojennych losach Bródna i jego mieszkańców, którzy przeżyli dwa wielkie bombardowania.

„Pierwsze bombardowania Bródna trwały od 6 -10 września 1939 roku. Nalot niemieckich bombowców zniszczył część ulic Nadwiślańskiej, Budowlanej, Bolesławickiej, Białołęckiej, Syrokomli i Ogińskiego. Większość drewnianych budynków została spalona, a murowane w znacznym stopniu zniszczone przez bomby lotnicze i dalej pociski artyleryjskie.

Stare i Nowe Bródno przeżyło dwa naloty tzw. dywanowe (ataki powietrzne samolotów bombowych, mające na celu całkowite zniszczenie wybranego celu) : 10 i 23 września 1939 roku. Wówczas zostało spalonych i zniszczonych 50-60% drewnianej i murowanej zabudowy.

Spłonął m.in. drewniany dom mojego prapradziadka Szczepana Napiórkowskiego przy ul. Społecznej 19 – później Ogińskiego 96. Murowany dom, zbudowany w 1933 r. uległ zniszczeniu dwa razy: w 1939 i drugi raz w 1944 roku od spadających niemieckich i sowieckich odłamków artyleryjskich. Taki los spotkał wiele rodzin z tych okolic Bródna, ale pomimo utraty domu, mieszkańcy ratowali ostatnie resztki dobytku.

23 września 1939 r. w wyniku bombardowania został zniszczony drewniany kościół pw. M.B. Różańcowej przy ul. Białołęckiej 38 (dziś Wysokiego). Uwiecznił ten moment amerykański fotoreporter Julien Bryan, który wykonał sporo zdjęć i nakręcił film. Kościół ten udało się odbudować przy pomocy mieszkańców. Niestety spłonął w wyniku nalotu w 1944 roku i już nigdy nie został odbudowany w pierwotnej formie.


Drugie w tragicznych skutkach bombardowanie miało miejsce w 1944 roku.14 września warszawska Praga została wyzwolona.
Kiedy Powstanie Warszawskie chyliło się ku upadkowi, przez Nowe Bródno 13-14 września 1944 roku przetaczały się ciężkie walki. Nacierały wojska sowieckie, a w Głównych Warsztatach Kolejowych stacji Warszawa Praga byli jeszcze Niemcy. Prezes Zarządu OSP na Nowym Bródnie, Wacław Bochiński zginął 14.IX.1944 roku od odłamka pocisku artyleryjskiego w progu swojego domu na ul. Kiejstuta 5. Budynek straży OSP na ul. Kiejstuta 9 spotkał również smutny los. 20 grudnia 1944 trafił go ciężki pocisk rakietowy tzw. krowa, który zniszczył go do samych fundamentów.

Należy podkreślić, że tereny Bródna Starego i Nowego były położone znacznie niżej niż obecnie i dlatego znajdowane niewybuchy są nawet 10 metrów w głąb ziemi.

Zdjęcia lotnicze z 1945 roku pozwalają na prześledzenie miejsc bombardowań oraz znajdujące się okopy. Ślady po lejach wskazują, że ładunki detonowały, a miejsca gdzie spadły bez detonacji to tylko niewielka dziura.

Podczas budowy osiedla na Bródnie w latach 70 XX w., robotnicy również znajdowali niewybuchy (np. na ul. Kondratowicza 4).

Z opowieści rodzinnych wiem, że przy budowaniu fundamentów drewnianych domów na tych terenach pod koniec XIX i na początku XX w. znajdowano kule armatnie prawdopodobnie pochodzące z 1831 roku (ale to już inna historia), więc na pewno będą odnajdywane nie tylko niewybuchy, ale też inne artefakty.”