Odetchnąć przy kopciuchach…

Trwa walka o likwidację kotłów i pieców węglowych. Tzw. kopciuchów jest jeszcze wiele, ale ich liczba systematycznie się zmniejsza.

Kopciuchy mają wpływ na życie mieszkańców stolicy. Palenie w nich wpływa na powstawanie smogu, a także zwiększa możliwość pożaru, czy zaczadzenia, które bywa często śmiertelne w skutkach. Szczególnie groźny jest okres zimowy, gdy te piece są mocniej eksploatowane.

Od sześciu lat mieszkańcy mogą starać się o miejskie dotacje na inwestycje służące ochronie środowiska. Początki działania systemu dotacji były skromne – w 2013 r. zrealizowano 342 takich inwestycji, a rok później 417. Ale już w 2017 r. liczba ta gwałtownie się podniosła aż do blisko półtora tysiąca!

Tegoroczne wnioski nadal są opracowywane i uzupełniane, a dotacje wypłacane są po zrealizowaniu inwestycji i przedstawieniu rozliczenia – informuje „Mieszkańca” Dominika Wiśniewska ze stołecznego Ratusza. – Informacją taką będziemy dysponować w okolicach stycznia 2019 roku.

Na modernizację kotłowni można otrzymać dopłaty. Dzięki nim w ubiegłym roku zmodernizowano kotłownie w ponad 650 lokalach, a 500 gospodarstw skorzystało z podłączenia do miejskiej sieci ciepłowniczej. Te zmiany kosztowały Ratusz ponad 2,2 mln zł. Za cztery miesiące będzie nowy nabór wniosków na likwidację kopciuchów. Warto się do tego przygotować już dziś.

Standardowo na modernizację kopciuchów można uzyskać do 75% dofinansowania, ale od tego roku działa pilotażowy program „Zielone wsparcie do 100%” i jest możliwe całkowite pokrycie kosztów. Program przeznaczony jest dla osób o niskich dochodach, których nie stać na partycypowanie w takiej inwestycji.

Rośnie świadomość konieczności pozbycia się starych i szkodliwych urządzeń grzewczych. Coraz bardziej jesteśmy zainteresowani jakością powietrza, którym oddychamy. To dlatego władze Wawra doprowadziły do zainstalowania w dzielnicy stacji pomiaru jakości powietrza. W Rembertowie, na ostatniej sesji rady dzielnicy, rajcy deklarowali, że chcą, aby takie stacje stanęły w każdym rembertowskim osiedlu. Zintensyfikowanie walki ze smogiem zapowiedział nowy prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

– W sezonie grzewczym przypominamy mieszkańcom, by korzystali z ekologicznych paliw, rozważnie zużywali energię i nie palili śmieci – podkreśla Dominka Wiśniewska.

Pilnowaniem, aby szczególnie ta ostatnia kwestia była przestrzegana, zajmuje się stołeczna Straż Miejska. – Mamy pięć „smogowozów”, czyli mobilnych laboratoriów, a nasi funkcjonariusze są wyposażeni w czujniki oraz kamery i mogą zlokalizować miejsca tzw. niskiej emisji, gdzie palone są zabronione substancje – mówi st. Insp. Sławomir Smyk, rzecznik stołecznej Straży Miejskiej.

Jeśli strażnicy zauważą oznaki niedozwolonego spalania, to mogą wejść nawet na prywatną posesję. A od ubiegłego miesiąca także wystawić mandat karny.

Trochę głębiej będziemy mogli odetchnąć dopiero po 2022 r. Do tego czasu, w świetle przepisów, Warszawa i Mazowsze mają pozbyć się najgorszych kopciuchów.