Oknicka czyli 170 metrów drogowej tragedii

Oknicka – ulica po której poruszają się nie tylko samochody i autobusy, ale też piesi, w tym uczniowie dojeżdżający do szkół autobusami.  Aż strach pomyśleć, co może się stać jeśli któryś z kierowców zwyczajnie się zagapi. Tu nie ma gdzie uciec, przy jezdni brakuje nawet pobocza.

Od długiego czasu mówi się o potrzebie budowy chodnika, co teoretycznie wielkim wyzwaniem nie jest, bo mówimy o 170 metrach drogi! Mieszkańcy proszą, radni piszą interpelacje, czas leci a zmian nie ma. Dlaczego teoretycznie banalna sprawa odkładana jest w nieskończoność?

Budowa chodnika wymaga rozbudowy (poszerzenia) pasa drogowego ulicy Oknickiej. Przy poszerzeniu ulicy należy również zapewnić w projektowanym pasie drogowym, miejsce na właściwe odwodnienie jego poszczególnych elementów. Niezbędne poszerzenie będzie wykraczało poza linie rozgraniczające ul. Oknickiej, wyznaczone w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, a zatem ewentualna rozbudowa mogłaby nastąpić jedynie po uzyskaniu decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (zrid) na podstawie tzw. specustawy drogowej – mówi Marzena Gawkowska, rzecznik białołęckiego Urzędu Dzielnicy i podkreśla, że szacunkowy koszt budowy jednostronnego chodnika wraz z pozyskaniem gruntu wynosiłby 700 tys. zł.

To nie jedyne koszty, jakie trzeba byłoby ponieść. Przy dokonywaniu niezbędnych uzgodnień dokumentacji projektowej (w celu uzyskania decyzji zrid, czyli decyzji o pozwoleniu na budowę) Zarząd Transportu Miejskiego, ze względu na kursowanie ul. Oknicką komunikacji miejskiej, mógłby narzucić poszerzenie jezdni do obecnie wymaganych 7,0 m (min. 6,5), a Biuro Polityki Mobilności i Transportu wymagałoby zapewnienia skrajni.

W takim przypadku konieczna byłaby gruntowna przebudowa również jezdni i kolidujących sieci uzbrojenia terenu (sieć energetyczna, telefoniczna, oświetlenie, dwustronne ogrodzenie). Wówczas szacunkowy koszt inwestycji  wraz z wykupem gruntu wzrósłby do 1 mln 700 tys. zł . Budowa chodnika wymaga również utworzenia zadania inwestycyjnego w Wieloletniej Prognozie Finansowej i zabezpieczenia przez Radę Warszawy środków na ten cel – podkreśla Gawkowska.  

Mieszkańcy natomiast twierdzą, że Urząd Dzielnicy Białołęka bardziej skupia się na przeszkodach niż rozwiązaniu problemu, który zna od lat. Jak tłumaczą, nie da się uciec od nakładów pieniężnych, jakie wynikają z przesunięcia kolizji z sieciami, słupami energetycznymi, telefonicznymi oraz wykupem gruntów, odwodnieniem czy oświetleniem.

– Tego typu koszty są wpisane praktycznie w każdą inwestycję drogową. Nie można się w nieskończoność tłumaczyć wysokimi kosztami budowy (te z roku na rok będą tylko wyższe) i brakiem utworzenia tytułu inwestycyjnego w Wieloletniej Prognozie Finansowej – tłumaczy mieszkanka Grodziska i dodaje, że inwestor prywatny przebuduje skrzyżowanie Oknicka/Berensona. Sama Oknicka z powodu braku finansowania, pozostanie w niezmienionym kształcie, za to z coraz intensywniejszym ruchem kołowym i pieszym.

Budowa jednostronnego chodnika przy tej ulicy, to przede wszystkim bezpieczeństwo mieszkańców. Zacznijmy w końcu szukać rozwiązań, nie przeszkód! – nie kryją irytacji mieszańcy.