Pamiętne 63 dni

Dowództwo AK od dawna planowało samodzielnie wyzwolić stolicę, zanim wkroczy tam Armia Czerwona. Liczyli, że w ten sposób uda się wzmocnić międzynarodową pozycję rządu RP na uchodźstwie.

Decyzję o wybuchu powstania rząd na uchodźstwie podjął 25 lipca. Decyzję w sprawie rozpoczęcia powstania w Warszawie pozostawił do podjęcia rezydującemu na miejscu Delegatowi Rządu na Kraj. Po wielu naradach 31 lipca o godz. 19.00 pułkownik „Monter” wydał rozkaz bojowy o treści: „Alarm, do rąk własnych Komendantom Obwodów. Dnia 31.7. godz. 19.00. Nakazuję „W” dnia 1.08. godzina 17.00. Adres m.p. Okręgu: Jasna nr 22 m. 20 czynny od godziny »W«. Otrzymanie rozkazu natychmiast kwitować. X”.

nowe1v2Z powodu drastycznego skrócenia czasu mobilizacji przez dowództwo AK, jedynie część żołnierzy mogła wziąć udział w powstaniu. Według historyków 1 sierpnia 1944 roku zmobilizowanych zostało minimum 23 000, a maksimum 36 500 żołnierzy AK oraz ok. 5000 członków pozostałych organizacji podziemnych (Narodowych Sił Zbrojnych, Armii Ludowej i Związku Walki Młodych, Korpusu Bezpieczeństwa oraz Polskiej Armii Ludowej. Poziom wyszkolenia żołnierzy był różny.

Najsłabszą stroną powstańców było uzbrojenie, gdyż dysponowali niemal wyłącznie bronią ręczną. Według badaczy 1 sierpnia 1944 r. na stanie uzbrojenia Okręgu Warszawskiego AK znajdowało się zaledwie 3846 pistoletów, 2629 karabinów, 657 pistoletów maszynowych, 145 ręcznych karabinów maszynowych, 47 ciężkich karabinów maszynowych, 29 karabinów przeciwpancernych i granatników PIAT, 16 moździerzy i granatników, 2 działka przeciwpancerne, 30 miotaczy ognia, 43 971 granatów ręcznych i 416 granatów przeciwpancernych oraz ok. 12 tys. butelek zapalających i 1266 kg materiałów wybuchowych. Amunicji wystarczało na 2-3 dni walki, ale dowództwo twierdziło, że powstańcy to, czego im brakuje „to sobie zdobędą”. Do powstania przyłączyli się nieliczni obcokrajowcy oraz Żydzi z więzienia na Gęsiej.

Plan powstania został opracowany przez komendanta Okręgu Warszawskiego AK, pułkownika Antoniego Chruściela „Montera”, który przyjął założenie, że oddziały polskie będą w stanie prowadzić działania zaczepne przez 2-3 dni, a bronić maksymalnie przez 14.

Duza Jedynka Powstanie_Warszawskie_Patrol_Agatona

Niemców wybuch powstania nie zaskoczył. Konfidenci poinformowali o planach dowództwa AK na czas. Dlatego szybko przystąpili do organizowania odsieczy dla garnizonu Warszawy. Do miasta ściągnięto improwizowaną grupę policyjną z Kraju Warty, dowodzoną przez SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha oraz Pułk Specjalny SS „Dirlewanger” dowodzony przez SS-Oberführera Oskara Dirlewangera. Była to jednostka, która specjalizowała się w prowadzeniu brutalnych akcji pacyfikacyjnych na tyłach frontu wschodniego, a większość jej żołnierzy stanowili kryminaliści. Pomagała im Brygada Szturmowa SS RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa) dowodzona przez SS-Brigadeführera Bronisława Kaminskiego. Była to formacja kolaboracyjna złożona w większości z Rosjan i Białorusinów.

Zadanie stłumienia powstania otrzymał SS-Obergrupenführer Erich von dem Bach-Zelewski, który przybył do miasta 5 sierpnia 1944 r., obejmując dowodzenie „siłami odsieczy”.

1 sierpnia o godz. 17.00 powstańcy zaatakowali niemieckie obiekty we wszystkich dzielnicach okupowanej Warszawy, ale z powodu skrócenia czasu mobilizacji do 12 godzin, wielu żołnierzy nie zdołało dotrzeć na czas na miejsca zbiórki. Według historyków do oddziałów dotarła ich połowa, a oddziałom dostarczono zaledwie 40% magazynowanej broni. W rezultacie z ważniejszych obiektów udało się opanować jedynie: gmach „Prudentialu” przy pl. Napoleona, elektrownię na Powiślu, wielkie magazyny żywności i mundurów na Stawkach, gmach sądów na Lesznie, budynek Ratusza przy pl. Teatralnym, areszt śledczy przy ul. Daniłowiczowskiej, gmach Wojskowego Instytutu Geograficznego przy Al. Jerozolimskich, siedzibę MZK przy ul. Świętokrzyskiej, Poselstwo Czechosłowackie przy ul. Koszykowej, kilka zamienionych na koszary szkół oraz budynek Dyrekcji Kolejowej na Pradze.

Na początku sierpnia Niemcy rozpoczęli masowe egzekucje mieszkańców Woli. Dziś szacuje się, że w ich rezultacie zginęło od 150 tysięcy do 250 tysięcy osób. Były to czasem całe rodziny.

Największym sukcesem powstańców było zdobycie przez batalion Kiliński gmachu centrali telefonicznej, tzw. PASTy przy ul. Zielnej 20 sierpnia.

Największą tragedią, poza ulicznymi egzekucjami mieszkańców, był wybuch tzw. „czołgu pułapki” u zbiegu ulic Podwala i Kilińskiego 13 sierpnia. Do dziś nie jest znana dokładna liczba ofiar, które zginęły w skutek wybuchu, ale świadkowie opowiadali o ludzkich szczątkach, które wisiały na okolicznych domach i balkonach.

Po wybuchu powstania Armia Czerwona wstrzymała ofensywę na kierunku warszawskim, a Stalin konsekwentnie odmawiał udzielenia powstaniu poważniejszej pomocy. Wsparcie udzielone przez USA i Wielką Brytanię miało natomiast ograniczony charakter, gdyż były to jedynie zrzuty, często spadające na tereny opanowane już przez Niemców, dlatego nie wpłynęło w sposób istotny na sytuację w Warszawie. W rezultacie słabo uzbrojone oddziały powstańcze przez 63 dni prowadziły samotną walkę z przeważającymi siłami niemieckimi. Miasto skapitulowało 3 października 1944 roku. 80% zabudowy uległo zniszczeniu w wyniku działań wojennych, a także potem w wyniku wysadzania w powietrze przez Niemców pozostałych budynków.

Oprac. MKP