Perła w ruinie

Są w mieście jeszcze takie miejsca, które pamiętają odlegle czasy naszych przodków. Zabytkowe budynki najczęściej udaje się ratować. Dla niektórych jednak jest za późno.

Białołęka, ul. Leśnej Polanki. Tu znajduje się jedna z perełek (a właściwie jej pozostałości) – Willa Topolanka.

Niestety od jakiegoś czasu ten obiekt popada w coraz większą ruinę. Dewastowany jest nie tylko budynek, ale też ogrodzenie. Na działce panuje jeden wielki bałagan.

Mieszkańcy są oburzeni. Choć oficjalnie mówi się, że willa powstała na początku XX wieku, to biorąc pod uwagę przekazy ustne, mamy do czynienia z jednym z najstarszych zachowanych obiektów murowanych Białołęki. Niestety „zachowany” nabiera coraz smutniejszego wyrazu.

Pomimo składanych wielokrotnie deklaracji, m.in. przez władze dzielnicy, o konieczności podjęcia działań w uzgodnieniu z konserwatorem, mających na celu uratowanie tego obiektu, mamy do czynienia z postępującą w dramatycznym tempie jego dewastacją. A przecież w obowiązującym planie miejscowym jest wpisany jako obiekt przeznaczony do stałej adaptacji – mówi Jan Mackiewicz, prezes Stowarzyszenia Razem dla Białołęki.

O sypiącym się zabytku, od jakiegoś czasu, jest bardzo głośno w mediach społecznościowych. Mieszkańcy publikują mnóstwo zdjęć i ubolewają nad budynkiem, który mógłby być przecież jedną z prawdziwych wizytówek Białołęki. Wszyscy zgodnie podkreślają, że w całej sprawie najbardziej przeraża bezczynność władz dzielnicy.

Co na to wszystko białołęcki ratusz? Urzędnicy przyznają, że Willa Topolanka jest w opłakanym stanie. Budynek już jakiś czas temu, kiedy przejmował go ZGN, był częściowo zawalony. Wcześniej mieszkali tam ludzie, którzy zostali wykwaterowani właśnie ze względu na zły stan zabytku.

Zarząd Dzielnicy długo zastanawiał się, co zrobić z willą. W końcu jest decyzja. Burmistrz Ilona Soja-Kozłowska wystąpi do ZGN o przygotowanie ekspertyzy. Z niej dowiemy się, w jakim dokładnie stanie jest budynek i jaki byłby koszt ewentualnego remontu – mówi Marzena Gawkowska, rzeczniczka białołęckiego urzędu dzielnicy i dodaje: – Przypominamy też, że Willa Topolanka nie jest wpisana do rejestru, tylko do ewidencji zabytków.

Historia Topolanki póki, co jest przytłaczająca, ale są w dzielnicy też miejsca, które udaje się ratować przed zapomnieniem.

Do takich należy chociażby budynek biblioteki przy ul. Ambaras 12. Ten stary obiekt z lat 30-tych, ratuje stowarzyszenie Białołęka Dworska. Działacze za symboliczną kwotę wydzierżawili od dzielnicy budynek i próbują doprowadzić go do porządku. A pracy jest wiele.

Źródło: Google Street View

Zaczęliśmy od posprzątania terenu. Podpisaliśmy już umowę na dostawę prądu, chcemy to miejsce udostępnić dzieciakom z drużyny harcerskiej. Na razie jest ciężko. Wszystko robimy własnym sumptem. Mamy też środki z budżetu partycypacyjnego, dzięki którym uda się zrobić sporo, ale to wciąż kropla w morzu potrzeb – mówi Tomasz Zamorski ze stowarzyszenia i dodaje, że mieszkańcy zrobią wszystko, by ten zabytkowy budynek doprowadzić do porządku i stworzyć w nim dom harcerski.

Można? Jak widać można, wystarczy tylko chcieć. Topolanka nie miała tyle szczęścia. NM