Podatek od „małpek” i inne cymelia

– Co dobrego panie Eustachy?

W odpowiedzi Eustachy Mordziak, kupiec bieliźniany z bazaru na pl. Szembeka uśmiechnął się do swojego kolegi Kazimierza Główki, emeryta, ale tak jakoś kwaśno.

– Zmiana jest dobra, nie słyszał pan?

– To dobrze.

– Pewności nie ma.

– A czego pan nie rozumie?

– No, czytam na przykład, że owszem – podatki idą w górę, ale że to „wpisuje się w politykę ich obniżania”? To jak w końcu? Bo, jeśli się rozchodzi o mnie, to zgadza się tylko „owszem”.

– To proste jest. Zarabiamy więcej, to podatki też muszą być wyższe.

– A gdzie tu polityka obniżania?

– Bo one idą w górę, ale mniej niż mogłyby, gdyż państwo nasze prowadzi wzmiankowaną politykę ich obniżania.

– Znaczy zapłacę więcej, ale powinienem być zadowolony?

– Bo mógłby pan zapłacić jeszcze więcej. Na tym polega polityka społeczna. Dla ludzi, znaczy. Tak samo będzie ze wszystkim. Na przykład państwo wprowadziło podatki od cukru, od „małpek”, od deszczu, od prądu – ale nie takie, jakie mogłoby wprowadzić, gdyby było pazerne. A każdy widzi, że nie jest.

– O paliwie pan nie zapomni. Też drożeje, choć według pana tanieje…

– Benzyny akurat, to my możemy kupić prawie najwięcej w całej Unii. Za stówkę kupisz pan u nas więcej niż we Francji, Holandii czy w Niemczech…

– Tylko, że euro jest grubo powyżej 4 zł. Znakiem tego zarabiamy o wiele mniej niż oni. Tak czy siak wychodzi na to, że nie dość, że mamy covida, który nas morduje, to jeszcze mamy tzw. rzeczywistość, która nas otacza. Diabli wiedzą, co z tego będzie?

– Nic nie będzie, podatnicy się przyzwyczają. A poza tym rzeczywiście lepiej zarabiają. Czy pan wie, że mamy już w Polsce 30 tys. milionerów?

– Tylko, że panie Kaziu ja nie z milionerów żyję, ale ze zwykłych ludzi. A oni złotówkę zaczynają oglądać na wszystkie strony, ot, co!

– Powiem panu, że na takie smutki, to najlepiej jest czymś się zająć. Jakąś krzyżówkę rozwiązać albo inną łamigłówkę.

– Panie Kaziu, ja na co dzień mam do rozwiązania takie łamigłówki, że głowa mała.

– To szybko panu pójdzie. Proszę przetłumaczyć na język zrozumiały dla przeciętnego obywatela zdanie wypowiedziane przez ministra zdrowia:

„Trzecia fala zrównała się z rekordowym wynikiem w sensie średniej”…

Eustachy długo wczytywał się w tę mądrość, próbując dociec jej sensu. W końcu zniecierpliwiony machnął ręką:

– Trudno, zapłacę ten podatek od „małpek”, bo na trzeźwo zrozumieć się tego nie da.

Szaser