Ruszyło metro na Targówek (ZDJĘCIA)

Z Trockiej, przez Targówek Mieszkaniowy i Szwedzką, do Wileńskiego pojechał pierwszy oficjalny skład pociągu, w którym znalazł się prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, b. prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz i rzesze warszawiaków, głównie z Targówka.

Impreza inauguracyjna rozpoczęła się jednak godzinę wcześniej przy stacji Targówek Mieszkaniowy – od pikniku, który zorganizował ratusz i warszawscy przewoźnicy. Na pikniku prezydent rozdawał autografy, odpowiadał na pytania przechodniów, grali strażacy, tańczyły cheerleaderki , a klaun rozbawiał gości.

Na stacji Trocka obok Rafała Trzaskowskiego pojawił się minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński oraz zastępca dyrektora przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce Witold Naturski.

Prezydent przemówił: „Metro wreszcie dojechało na Targówek – rzekł i dodał: – Mam nadzieję, że na początku przyszłego roku będziemy mieć kolejne dobre informacje dotyczące tym razem stacji na Woli. Tych stacji metra po tej stronie Wisły i po drugiej będzie coraz więcej. Mam nadzieję, że to istotnie zmieni życie warszawianek i warszawiaków”.

W odpowiedzi na pytania, podkreślił, że jest to jedna z największych inwestycji w Warszawie – na ponad miliard złotych, z czego trzy czwarte to są pieniądze unijne. I przypomniał, że trwają prace koncepcyjne nad trzecią linią metra.

– Jest to jeden z największych projektów, jakie realizujemy w tej perspektywie finansowej powiedział z kolei min. Kwieciński. – A jeśli połączymy dwa projekty metra, bo w tej chwili oddajemy odcinek w kierunku wschodnio-północnym, ale jeszcze jest realizowany odcinek metra w kierunku zachodnim, to razem jest to projekt na prawie osiem mld złotych z dofinansowaniem UE.

Warszawiacy zaklaskali, oficjele się uśmiechali i gremialnie ruszyli na peron, gdzie podjeżdżał właśnie pierwszy oficjalny skład pociągu w kierunku Dworca Wileńskiego. Na przejażdżkę z prezydentem cisnęli się głównie fotoreporterzy. Mieszkańcy Targówka czekali bowiem na następny skład bez nerwów, pewni już swego, że metro jest i będzie. Następny skład nadjechał zresztą za trzy minuty.

Kto chciał, to wysiadał zaraz na Targówku Mieszkaniowym (w kolorze białym), gdzie przywitał ich wesoły tym razem klaun. A kto chciał, pojechał dalej – do Szwedzkiej (w kolorze popielatym), gdzie witał ich z kolei miejscowy kataryniarz, którego papuga wyciągnęła wróżbę z kapelusza: „Sto lat i więcej!”. Co by to miało oznaczać? Zapewne przepowiednia długości istnienia dla metra i życzenia pomyślności.

Będące świadkiem wróżby małżeństwo Kwiatkowskich, mieszkające tuż obok, zinterpretowało to następująco…

On: – Sto lat wystarczy. Zresztą pewno zdecydowanie wcześniej zostanie zastąpione takim środkiem komunikacji, że nam się to jeszcze nawet nie śni… Na razie jednak jesteśmy szczęśliwi, bo będziemy mieli do centrum góra piętnaście minut, a nie godzinę, a na Wolę kilka minut dłużej.

Ona: – Otwarcie jest zapewne z cyklu wyborczych, ale nam to nie przeszkadza. Inwestycja jest rzeczywista, a nie pisana palcem na wodzie, jak przekop Mierzei Wiślanej czy stocznia w Szczecinie.

Trudno się z tym nie zgodzić. Metro hula bowiem w tunelu faktycznie, a po mierzei i stoczni hula wiatr…