Słupki głupki…

Ulicę Męcińską na Grochowie zasłupkowano, jak wiele stołecznych uliczek. Z jedną różnicą – ciąg słupków głęboko wchodzi w przestrzeń chodnika…

– Co za głupi pomysł! – złości się jeden z mieszkańców, klientów bazarku przy ul. Męcińskiej, który dzwonił do naszej redakcji. – Przyjedźcie i sami zobaczcie! Przecież to zagraża zdrowiu – może dojść do wypadku!

Na miejscu widzimy, że faktycznie trudno jest przejść chodnikiem. Zwłaszcza po wschodniej części ulicy, gdzie są targowiska. Fragmentami chodnika mieszkańcy i spacerujący mają do dyspozycji nieco ponad metrową przestrzeń, na której wyrasta szpaler słupków. Trudno się wyminąć. Niezmiernie ciężko przejść prowadząc jakikolwiek wózek – obojętnie, czy z zakupami czy z dziećmi.

Okazuje się, że o problemie napisał jako pierwszy facebookowy portal Nasz Grochów. Sprawdzamy, czy Męcińską i łuk Igańskiej osłupkowano zgodnie z prawem.

– Niestety tak. Takie usytuowanie słupków wynika z zaleceń, które otrzymał Dantex zgodnie z organizacją ruchu w tamtym rejonie – mówi „Mieszkańcowi” Jerzy Gierszewski, rzecznik Ratusza Pragi Południe. – Ale tam tak naprawdę dylemat jest jeden – kupcy. Nikt o tym nie mówi, bo wiadomo, nie jest im łatwo i walczą o swoje istnienie, ale część z nich za bardzo wychodzi z towarem na chodnik.

Nie zmienia to jednak faktu, że montowanie ciemnych słupków w ciągach pieszych może być nie tylko niewygodne dla przechodniów, ale faktycznie także niebezpieczne dla osób niewidomych i niedowidzących…