Śmierdzący problem w komunikacji

Za chwilę ogrzewanie w komunikacji zostanie wyłączone, ale to nie rozwiązuje problemu. Jego kumulacja czeka nas latem, w czasie upałów, kiedy to wszelkie zapachy uderzają ze zdwojoną siłą. O co chodzi? O nieprzyjemny zapach w autobusach czy tramwajach.

Okazuje się, że wielu pasażerów komunikacji skarży się na to, że w pojazdach WTP zdarzają się np. osoby bezdomne przez co bardzo śmierdzi. Problem delikatny i oficjalnie rzadko podnoszony, ale za to dotkliwie odczuwalny przez pasażerów.

To miała być podroż jak każda inna. Wsiadłam w autobus 509 na Pradze Północ z zamiarem dojechania do pracy na Gocławiu. Niestety tym razem okazało się to niemożliwe. Chwilę po tym jak usiadłam, poczułam fetor. Zapach, który powodował odruch wymiotny. Rozejrzałam się i zobaczyłam człowieka (wyglądał na bezdomnego), który nie tylko był brudny, ale miał też strasznie rozległą, ropiejąca ranę na nodze. Z jednej strony współczucie, z drugiej szukanie ratunku dla samej siebie, żeby nie zwrócić śniadania na podłogę. Wybrałam to drugie. Wysiadłam na następnym przystanku. Autobus startuje na Białołęce, więc pewnie to tam ten człowiek wsiadł – opisuje w mailu do naszej redakcji czytelniczka, która chce pozostać anonimowa. Agata (nazwijmy ją takim imieniem, aby nie ujawniać prawdziwego) podkreśla, że nie pierwszy raz spotyka ją taka sytuacja, wcześniejsze jednak nie były aż tak „dotkliwe”.

Ci ludzie często są ranni, mają przeróżne choroby i do tego właśnie mówiąc wprost: śmierdzą, a to chwilami jest nie do zniesienia. Co w takiej sytuacji mogą zrobić pasażerowie? Wiele osób decyduje się na opuszczenie autobusu czy tramwaju, bo nie mają innego wyjścia. Czy są jakieś wskazówki, jak się zachować w takiej sytuacji? – pyta Agata.

Okazuje się, że przede wszystkim powinniśmy poinformować kierowcę o problemie. Wtedy, zgodnie z przepisami, które podaje Wiktor Paul z ZTM, ten musi zareagować.

1. Osoby zagrażające bezpieczeństwu, porządkowi lub narażające współpasażerów na dyskomfort podróży z powodu braku zachowania elementarnej higieny osobistej (brud i odór), mogą być wezwane przez obsługę pojazdu, pracowników nadzoru ruchu, obsługę metra, kontrolerów biletów lub Straż Miejską do zachowania spokoju lub opuszczenia pojazdu lub stacji metra. 2. Pasażer zobowiązany jest zastosować się do wezwania określonego w ust. 1. 3. Na wniosek współpasażerów obsługa pojazdu, pracownicy nadzoru ruchu, obsługa metra, kontrolerzy biletów lub Straż Miejska podejmują czynności, o których mowa w ust. 1 – cytuje przepisy rzecznik ZTM i dodaje, że właśnie tak powinni reagować pasażerowie. – W przypadku niedogodności należy poinformować osobę prowadzącą pojazd, innych pracowników WTP lub Straż Miejską. Jeżeli taki pasażer, jak pani opisuje, będzie potrzebował pomocy, to na miejsce zostanie wezwana karetka.

Okazuje się, że problem jest w całej Warszawie. W ubiegłym roku Zarząd Transportu Miejskiego otrzymał około 100 skarg dotyczących uciążliwych pasażerów, a ile osób po prostu zrezygnowało z podróży, tego nie wie nikt…

 

 

 

 

Foto ilustracyjne: Warszawikia, ZTM