Sosna w Falenicy ocalona

W ostatnich dniach prezydent Warszawy obwieściła, że sosna, która rośnie przy torach w Falenicy nie zostanie wycięta. Drzewo, które jest symbolem „uciekania” od linii kolejowej zostanie uratowane przed wycinką. Ojców tego sukcesu dzisiaj mamy wielu. Warto przypomnieć kto tak naprawdę rozpoczął i prowadził (jak widać skutecznie) batalię o uratowanie tego leciwego drzewa.

Uwagę na problem wycinki drzew wzdłuż modernizowanej linii kolejowej zwróciło Stowarzyszenie Razem dla Wawra, które jak podkreśla, stawia sobie za cel m.in. ochronę lokalnej tożsamości, a istotnym jej składnikiem są wiekowe drzewa.

Dzięki staraniom Jacka Wiśnickiego wiosną złożyliśmy wniosek o przyznanie statusu pomnika przyrody gruszy rosnącej przy falenickim bazarze. Mamy informacje, że drzewo ma wszelkie szanse by pomnikiem się stać. Jednocześnie mieliśmy też świadomość, że w związku z modernizacją linii kolejowej nr 7 zagrożone są WSZYSTKIE drzewa rosnące wzdłuż torów. Mówimy o tysiącach drzew w dzielnicy bardzo mocno narażonej na smog, przy jej głównej arterii komunikacyjnej mówią członkowie Razem dla Wawra.

Postanowili działać aby ochronić przed zagładą chociaż część drzew. Naturalnym symbolem tej walki jest słynna sosna w Falenicy, która “ucieka” od torów.

20 maja Jacek Wiśnicki wysłał pismo do PKP PLK czy zgadzają się na wszczęcie procedury ustanowienia pomnika przyrody. PLK odpisały, że drzewo nie leży na działce przez nich zarządzanej więc nie stroną postępowania. Wtedy Jacek Wiśnicki i Bartosz Mróz rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją. Najpierw na pikniku. Odzew był niesamowicie pozytywny. W dwie godziny zebrano blisko 100 podpisów! Stowarzyszenie zaczęło dostawać sygnały od mieszkańców którzy nie mieli okazji być na pikniku, że także chcieliby się podpisywać, stąd kolejne akcje – obecność na innych imprezach lokalnych oraz umieszczenie petycji w Kinokawiarni Stacja Falenica. Temat podchwyciły media.

W połowie czerwca ku naszemu niemiłemu zdziwieniu przyszło drugie pismo z PLK w którym kategorycznie stwierdza, że sosna jak i wszystkie inne drzewa przy modernizowanej linii kolejowej są przeznaczone do wycinki. Temat rozpalił się na nowo, podchwyciły go media, stowarzyszenie Miasto Jest Nasze oraz znany celebryta Filip Chajzer. Złożyliśmy wtedy petycję do Hanny Gronkiewicz-Waltz wraz z 350 podpisami. Już po kilku dniach przez media społecznościowe dostaliśmy odpowiedź od pani prezydent że sosna stoi 16 m od osi torów więc nie będzie podlegać wycince oraz, że ratusz wszczyna procedurę nadania sośnie statusu pomnika przyrodyopowiadają i podkreślają, że ta informacja, choć bardzo dobra, nie przesądza ani o przyszłości sosny, która cały czas, nawet jako pomnik przyrody, może być wycięta bez potrzeby uzyskiwania pozwolenia. To jednak jasny sygnał, że problem został zauważony. Tylko prezydent Warszawy może rozpocząć procedurę odstępstwa od wycinki.

Oczekujemy, ze urząd miasta rozpocznie walkę o te drzewa wzdłuż torów, które nie zagrażają ani budowie ani funkcjonowaniu koleimówią dzisiaj członkowie Stowarzyszenia Razem dla Wawra.