Sprzedajemy dom

Jak zabieramy się za sprzedaż własnej nieruchomości? Najczęściej wieszamy żółty baner na balkonie „sprzedam bezpośrednio” i publikujemy ogłoszenie.

Początkowo telefon będzie dzwonił kilka razy dziennie. Ku naszemu zdziwieniu w większości będą to agencje nieruchomości z propozycją zawarcia umowy pośrednictwa.

Początkowo je ignorujemy, ale po kilku miesiącach decydujemy się jednak zaangażować agencję. Zaproponują nam umowę, z której nie wynikają żadne obowiązki agencji. Nasze ogłoszenie będzie zastąpione ogłoszeniem agencji, a nasz żółty baner na balkonie – żółtym banerem agencji.

I znów nic się nie dzieje. Zawieramy umowę z następną agencją w nadziei, że oferta będzie lepiej rozreklamowana. Może znajdzie się jakiś chętny? Ale mijają kolejne miesiące i niewiele się dzieje.

Rzecz w tym, że powieszenie baneru na balkonie i publikacja oferty na portalu nieruchomościowym to o wiele za mało. Przyczyną jest niezbyt duży popyt na duże nieruchomości i coraz wyższe wymagania kupujących. Pojawiają się nowe technologie i techniki sprzedaży. Coraz powszechniejsze staje się wideo, które jest pracochłonne, niełatwe technicznie, a koszt produkcji stosunkowo wysoki.

Kupujący oczekują przygotowania dla nich bardzo dobrej oferty, zawierającej profesjonalnej jakości zdjęcia, poglądowego wideo, barwnych rzutów rozkładu lokalu lub zagospodarowania działki. Dobrze widziane są zdjęcia i wideo z lotu ptaka.

Dlaczego jedni agenci nieruchomości mają wysokiej jakości, przyciągające uwagę i nowocześnie przygotowane oferty, a inni pracują tak samo, jak przed kilku albo kilkunastu laty?

Przyczyną są koszty rosnące wraz z rozwojem nowych technologii i konieczność ciągłego podwyższania swoich kwalifikacji. Wymaga to poświęcenia czasu i pieniędzy. W branży nieruchomości agenci pracują w oparciu o dwa modele współpracy z klientem:

– niskokosztowe umowy zwykłe, zwane potocznie „otwartymi”, albo

– umowy z klauzulą wyłączności.

Zasadnicza różnica polega na tym, że w modelu umów zwykłych budżet przeznaczony na marketing jest minimalny. Oznacza to ograniczone możliwości promocji i z reguły niską jakość oferty. Możemy jedynie liczyć na baner na płocie i przeciętnej jakości ogłoszenie na którymś z portali nieruchomościowych. Otrzymujemy to samo, co możemy zrobić sami. Agent działa wtedy na rzecz dwóch stron jednocześnie, ale za niezbyt wysoką prowizję od sprzedającego, wynoszącą około 2,5% wartości transakcji. Od kupującego otrzymuje drugą prowizję.

Z kolei agent wyłączny działa tylko na rzecz sprzedającego i otrzymuje jedną prowizję. Ale od agentów wyłącznych wymaga się umiejętności w dziedzinie marketingu, specjalistycznego fotografowania wnętrz, grafiki komputerowej, produkcji wideo, a nawet filmowania z powietrza za pomocą drona.

Wymaga to zaangażowania po stronie agenta znacznych kwot pieniężnych i poświęcenia czasu na przygotowanie dobrej jakości oferty. Tacy agenci są stale obecni w socialmediach i promują nie tylko sprzedawaną nieruchomość ale i swoją markę osobistą. Dzięki temu stają się rozpoznawalni i mają więcej zgłoszeń od osób poszukujących nowego domu. Dlatego ich usługa jest droższa i waha się w granicach od 4% do 6%, a umowy zawiera się na okres co najmniej roku.

Przewaga umów z klauzulą wyłączności będzie nadal rosła, ponieważ budżet marketingowy agenta wyłącznego jest nieporównanie większy od niskiego budżetu agentów pracujących na niskokosztowych umowach zwykłych, potocznie zwanych „otwartymi”.

Przemysław Ostrzyżek, Agent nieruchomości

Focus Clinic

Bieżący numer

Bieżący numer w .pdf

Nr 9(801) ROK XXXI
Następne wydanie 26.05.2022

Najnowsze wiadomości

error: Zawartość chroniona prawem autorskim!! Dbamy o prawa: urzędów, instytucji, firm z nami współpracujących oraz własne. Potrzebujesz od nas informacji lub zdjęcia? Skontaktuj się redakcja@mieszkaniec.pl
Skip to content