Syrenka kontra Lajkonik?

Czołówka programu autorstwa Piotra Młodożeńca

W czym Warszawa jest lepsza od Krakowa, a Kraków od Warszawy? W którym z tych dwóch miast mieszka się lepiej i (przede wszystkim) ciekawiej? Jak silne animozje są między nami?

– Kiedy Kraków był prastary, to za Miechowem, w miejscu obecnej Warszawy, było skrzyżowanie dwóch polnych dróg… – takie stwierdzenie Waldemara Domańskiego, krakowskiego dyrektora Biblioteki Polskiej Piosenki, może wzburzyć gorącą, warszawską krew…

Czy stereotypowe postrzeganie „zadufanej warszawki” i „zakompleksionych krakusów” oddaje obiektywną prawdę? Takiej nie ma. Przecież według śp. księdza Tischnera, któremu Kraków był bardziej bliski niż Warszawa, są tylko trzy prawdy: świento prowda, tys prowda i g… prowda.

Tymczasem jeden z telewizyjnych programów stara się odkrywać przed widzami prawdę o Warszawie i Krakowie, i rozprawiać z mitami, uprzedzeniami i stereotypami. To „Dwie stolice” emitowane w TVP 3 Warszawa w każdą niedzielę tuż po godz. 19.00. Wspólny projekt warszawskiego i krakowskiego ośrodka jest dość świeży. I nie mamy na myśli wyłącznie jego niedawnego poczęcia, ale także niecodzienną konwencję programu.

Prawdę powiedziawszy „Mieszkaniec” trochę się spodziewał takich programowych nowinek w telewizji regionalnej. – Nasz dyrektor, Rafał Kotomski, ma tyle nowych pomysłów, że chyba nie starczy nam czasu antenowego! – kilka miesięcy temu mówili „Mieszkańcowi” współtwórcy Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego.

Jak się okazuje „Dwie stolice” to właśnie jeden z tych pomysłów. Choć w swej skromności dyrektor wyjaśnia: – Wymyśliliśmy ten program razem z jego reżyserem Pawłem Pochwałą, który przypomniał sobie, że kiedyś w paśmie „Kawa czy herbata” był taki pojedynek krakowsko-warszawski. Pomyśleliśmy, czemu nie zrobić takiego cyklicznego programu, ale w innej, nietypowej konwencji.

Otóż na każdy z odcinków składają się trzy felietony, materiały z każdego z miast przygotowane przez miejscowe ośrodki TVP 3. Materiał warszawski prowadzi Jerzy Petersburski Jr., zaś krakowski Adam Grzanka. I trzeba szczerze przyznać, że to oni nadają programowi sznytu, tempa i lekkości. Śmiało można ich nazwać „szalejącymi reporterami”. Grzanka jest trochę bardziej nobliwy, a werwa i urok osobisty Petersburskiego urzeka widza. Łącznikiem między reporterami jest Beata Chyczewska, aktorka urodzona w Krakowie, ale mieszkająca w Warszawie, córka Edwarda Lubaszenki. Z „Dwiema stolicami” współpracuje krakus Leszek Długosz i nasz Emilian Kamiński. Nie bez znaczenia dla dobrego odbioru programu jest ciekawy montaż przygotowanych (niezależnie od siebie, choć ze wspólnym wątkiem) felietonów.

Dzięki „Dwóm stolicom” nie tylko można obalić lub potwierdzić lokalne mity i stereotypy. – Intencją programu jest także pokazanie nieogranych, niewyeksploatowanych przez telewizje miejsc, ludzi i zjawisk – mówi dyrektor Rafał Kotomski.

I trzeba przyznać, że to się udaje. A co ważne, stołeczny ośrodek nie koncentruje się wyłącznie na lewobrzeżnej Warszawie. Jerzy Petersburski Jr. odwiedzał już północno-praskie uliczki i Klub „Centrum Zarządzania Światem” czy Neon Muzeum na Kamionku. Biegał wokół gocławskiego Balatonu, hulał po tamtejszym placu zabaw i razem z ekipą TVP pływał po jeziorku.

– Przyznaję, że bawię się współtworząc ten program, ale poprzez tę zabawę przekazuję widzom wiele ciekawych informacji o miejscach, historii, muzyce, kulturze… – śmieje się w rozmowie z „Mieszkańcem” redaktor Petersburski. – Zresztą dzięki programowi, ja rodowity warszawiak, sam dowiaduję się ciekawych rzeczy o naszym mieście.

A jak się okazuje, okolice Parku nad Balatonem są dobrze znane redaktorowi. Bo, choć mieszka na Mokotowie, to córkę na naukę języka angielskiego wozi na Gocław do szkoły St. Patrick’s.

Zachęcamy Czytelników „Mieszkańca” do zerknięcia w niedzielny wieczór na „Dwie stolice”. Może i Warszawa jest młodsza od Krakowa, ale wiek, to nie wszystko…