Dziury w mózgu

– Witam, panie Eustachy! – Kazimierz Główka, stały klient bazaru na pl. Szembeka, był szczerze uradowany widokiem Eustachego Mordziaka, jednego z tutejszych tuzów handlu straganiarskiego. – Wrócił pan jednak! A ostatnio interes chciał pan zwijać…

Eustachy Mordziak, podsuwając panu Kazimierzowi jego ulubiony zydelek, odparł:

– Naprawdę nie wiedziałem, co mam ze sobą zrobić. COVID, obostrzenia, klientów jak na lekarstwo. Wydawało mi się, że to koniec, na bezrobocie trzeba będzie iść.

– No, widzi pan – Polska to taki kraj, w którym nic nie jest zrobione od początku do końca. Dlatego nam się pierwsza wolność nie za bardzo udała i druga. Nawet socjalizm wyszedł jakiś taki nasz.

– To znaczy?

– To znaczy Gierek z Breżniewem się całował, ale autobusy francuskie robiliśmy, a samochody włoskie na ten przykład. Tak że spokojnie. COVID też nas do końca nie zegnie.

– Jednak żniwo zbiera, panie Kaziu.

– Ano zbiera, zbiera, w końcu epidemię mamy. Nie my jedni cierpimy. Ale to minie, głowa do góry…

– Szkoda tylko, że z tą Unią tak nam nie za bardzo idzie. Coś mi się zdaje, że nas spuszczą w końcu po brzytwie…

W tym momencie oko panu Kazimierzowi błysnęło jakby trochę filuternie…

– Choć z drugiej strony – wszedł Eustachemu w słowo – powiem panu, że kupcom to może i spodobałoby się?…

– Co pan takie rzeczy?

– Jakby granice zamknęli, to tego zachodniego towaru nie byłoby tyle, co teraz.

– Jakby zamknęli…

– Właśnie. A przecież za peerelu też zamknięte były, a mimo to ludzie chodzili modnie ubrani, zachodni sprzęcior mieli – radia i w ogóle…

– No mieli.

– A skąd?

– Z paczek. Od rodzin.

– No właśnie! Teraz panie Eustachy po całej Europie rozsianych jest dwa miliony rodaków. Niech każdy raz na pół roku jedną paczkę do rodziny wyśle. To w roku przyjedzie tu 4 miliony paczek pełnych różnego dobra. Co ludziska z tym zrobią? Trochę zatrzymają, trochę przejedzą, a resztę handlarzom odsprzedadzą!

– Znakiem tego na Szembeku znowu „ciuchy” mogłyby być?

– Tak jest! Wróciłby tu złote czasy!…

Eustachy Mordziak, tak jak był uśmiechnięty od ucha do ucha, w sekundzie spoważniał jednak:

– Gdybym pana nie znał, panie Kaziu, to może i bym uwierzył, że pan rzeczywiście tak myśli. Przecież to okropne, gdyby miało do czegoś takiego dojść. Bylibyśmy jakieś 60 lat do tyłu! I wie pan, co jest najgorsze – niektórym by się to podobało. A przecież ta Unia to dar z nieba dla nas jest!

– Fakt – nie brakuje takich, nie brakuje… Jak to mówią, panie Eustachy, co głupiemu po koronkach, kiedy dla niego to same dziury…

Szaser