Tną i sadzą

Wszyscy pamiętają dramatyczną historię, jaka w ubiegłym roku wydarzyła się w parku Praskim. Konar chorego drzewa spadł na kobietę z maleńkim dzieckiem. Dziewczynka zmarła, a jej mama długo walczyła o zdrowie w szpitalu.

Po tym wydarzeniu urzędnicy zaczęli dokładniej kontrolować stan drzew w Warszawie. Drzewa, które są chore i mogą zagrażać bezpieczeństwu, są wycinane.

Część osób podchodzi do tego ze zrozumieniem, inni podnoszą alarm przy każdej, najmniejszej wycince. Tak właśnie się stało na początku roku w parku Bródnowskim. Z uwielbianej przez mieszkańców Targówka wyspy zniknęły dwie wierzby, które były symbolem tego urokliwego zakątka. Miejsce bez tych drzew na pewno nie będzie już takie samo, ale… okazało się, że ta wycinka była konieczna.

W sumie z terenu parku wycięto osiem drzew. To efekt kontroli, jaką przeprowadzono 13 września ub. roku. Jak wyjaśnia Urząd Dzielnicy, wycięte drzewa znajdowały się w stanie obumarłym lub zamierającym, zagrażały bezpieczeństwu, stwierdzono w nich martwicę albo pęknięte pnie.

Wycinka została przeprowadzona zgodnie z decyzją Marszałka Województwa. W miejscu jej przeprowadzenia do końca listopada br. będą nasadzenia zastępcze. Posadzone zostaną m.in. klon pospolity, lipa drobnolistna i wierzba biała.

Nie tylko temat wycinki drzew w parku Bródnowskim rozgrzewa emocje. W ubiegłym roku głośno było o planach jego modernizacji. Część mieszkańców stanowczo nie zgadzała się na budowę małych, przeszklonych pawilonów, w których miałyby powstać kawiarnie. Z pewnością jeszcze nie raz będziemy świadkami „zamieszania” związanego z tą oazą zieleni. I nic w tym dziwnego, bo park Bródnowski to ukochane miejsce mieszkańców Targówka.

Wiele emocji budzi też każde wycięte drzewo na sąsiedniej Białołęce. Mieszkańcy bacznie przyglądają się każdej wycince, ponieważ obiecano im nasadzenia zastępcze po wycince pod gazociąg przy Kanale Żerańskim, a niestety finalnie nie zobowiązano inwestora do tych nasadzeń. W ostatnich dniach pod topór trafiło 14 topól i 1 wierzba w parku Picassa. Podobnie jak na Targówku, drzewa były chore i zagrażały bezpieczeństwu. Do listopada br. w miejscu wyciętych drzew ma się pojawić 30 nowych.