Tropią i publikują

Święte krowy warszawskie – grupa na portalu społecznościowym, założona niemal 5 lat temu, zrzeszaj dziś ponad 10 tys. osób. Codziennie zamieszcza wiele budzących emocji postów i ożywione dyskusje.

W czym tkwi fenomen tej grupy? W pokazywaniu naszej codzienności, czyli parkujących wszędzie samochodów. Na chodnikach, pasach zieleni czy zwyczajnie „na zakazie” na jezdni – wielu kierowców stawia auta „gdzie popadnie”, na każdym wolnym skrawku przestrzeni, nie zastanawiając się nad tym, że utrudniają życie innym użytkownikom ruchu: pieszym, rowerzystom czy kierowcom.

Grupę założył Dariusz Nagórski, dokładnie18 grudnia 2013. Dzisiaj już nikt nie pamięta, skąd wzięła się jej nazwa. Ma być wyrazem sprzeciwu dla postępującego zawłaszczania przestrzeni miejskiej przez samochody. Miejscem wzajemnego wspierania się osób, którym to przeszkadza. Forum wymiany doświadczeń, w jaki sposób z tym walczyć.

To czemu służy, z czasem ewoluowało. Nie chodzi o to, by tylko wrzucać zdjęcia i filmy ze źle zaparkowanymi samochodami. Nawet nie tylko o to, by dopisywać, co się udało w danej sprawie zrobić, czyli np. gdzie zgłosić. Od dawna widzimy, że systematyczne działania w poszczególnych miejscach przynoszą efekty – mówi Tomek Główka, jeden z administratorów „Świętych krów warszawskich”. – Najlepiej, gdy uda się skłonić zarządcę drogi do wprowadzenia zmian infrastrukturalnych. Wtedy, zamiast samochodów na chodnikach, stają najczęściej słupki blokujące, gdzieniegdzie donice lub inne tego typu obiekty albo wysepki na jezdni – np. przed przejściami dla pieszych. Tomek podaje przykłady miejsc, które dzięki zgłoszeniom udało „ucywilizować”.

 Tak było chociażby na ul. Madalińskiego. Po dużej liczbie zgłoszeń i interwencji, z pisemnym poparciem od mieszkańców, lokalnych organizacji, a nawet i władz, udało się wyeliminować nielegalne parkowanie bez fizycznych wygrodzeń. Tu okazało się, że kierowcy jednak mogą stać równolegle do krawężnika na jezdni, zgodnie z oznakowaniem, zamiast wjeżdżać po skosie na chodniki.

Liczba zdjęć pojawiających się na grupie jest porażająca. To oznacza jedno – wielu kierowców lekceważy podstawowe zasady i przepisy, nie zastanawiając się nad tym, że ktoś np. z wózkiem lub na wózku musi zejść na jezdnię, aby ominąć zaparkowany na chodniku samochód. To nie tylko niewygodne, ale przede wszystkim niebezpieczne!

Na publikowanych zdjęciach nie widać kierowców, tylko samochody. Te jednak mają widoczne rejestracje. Czy takie piętnowanie łamania przepisów jest dopuszczalne? Z publikacją tablic rejestracyjnych nie ma problemu, bo nikt tu nie prowadzi bazy numerów rejestracyjnych, nikt także nie ma możliwości połączenia jej z ewidencją pojazdów, gdzie są chronione dane osobowe.

Nie ma więc potrzeby zasłaniania rejestracji, ale jeśli ktoś chce to zrobić, żeby np. uniknąć niepoważnych dyskusji o pochodzeniu kierowcy, to oczywiście może zamazać całe numery lub tylko kawałek wskazujący na dzielnicę albo inne miasto – podkreśla administrator grupy.

Ze zdjęciami kierowców trzeba uważać.

Każda osoba zamieszczająca zdjęcie w internecie sama odpowiada za to, co pokazuje. Administracja grupy stanowczo jednak odradza publikowanie czegokolwiek, co mogłoby naruszyć prawną ochronę czyjegoś wizerunku. Żaden kierowca czy pasażer sfotografowanego samochodu nie znajdzie tutaj zdjęcia swojej twarzy. Niestety, to wszystko regularnie spotyka się z bardzo krzywdzącymi komentarzami. Administracja próbuje się starać jak najszybciej kasować je z grupy, ale wychodząc poza nią, np. na profilach portali internetowych, chyba częściej można spotkać przykre słowa niż wyrazy wsparcia – tłumaczy Tomek i dodaje, że mimo tego, wciąż przybywa nowych osób, które w takim względnie chronionym miejscu popierają działania i się w nie angażują.

Wszyscy, którzy chcą włączyć się w działania sprzeciwiające się „wszechobecnym” samochodom mogą dołączyć do grupy „Święte krowy warszawskie”. Jak widać, można zaprowadzić porządek na ulicach i nauczyć kierowców tego, że parkowanie na chodniku czy pasie zieleni „tylko na chwilę” jest nieopłacalne.

Fot. FB/Święte krowy warszawskie