Tu na razie jest ściernisko…

Znikły chaszcze, krzewy i drzewa, którymi zarósł dawny tor kolarski przy ul. Podskarbińskiej 11.

Nowe Dynasy, to tor kolarski, który lata świetności dawno ma już za sobą. Przez ostatnie trzy dekady całkowicie popadł w ruinę. A był to ważny obiekt na sportowej mapie Warszawy. Tu m.in. ścigał się Czesław Lang, zaś Ryszard Szurkowski (nasz „Zacny Mieszkaniec”) promował jedną z wersji składaka „Wigry”.

Nieczynny od blisko 30 lat obiekt formalnie był we władaniu KS Orzeł Warszawa, jednak klub nastawiony na lekkoatletykę, zdecydowanie bardziej inwestował na sąsiedniej działce, na której znajduje się stadion lekkoatletyczny. A tor kolarski zarósł chaszczami i krzewami. Wyrosły na nim drzewa-samosiejki. Stał się miejscem spotkań pijaczków i narkomanów.

Po długim sądowym procesie, Miasto odzyskało teren i nastąpiła potężna zmiana. Prawie całą „stadionową” zieleń wycięto w przysłowiowy pień! Stało się tak na zlecenie południowopraskiego Zakładu Administrowania Nieruchomościami, który aktualnie zarządza obiektem. I trzeba przyznać, że była to chyba jedna z niewielu masowych wycinek, które nie wzbudziły żywiołowej reakcji ekologów i aktywistów. W zasadzie wszyscy wiedzieli, że takie działanie jest konieczne. Natomiast efekt „łysych” Dynasów zaskakuje. Teraz jeszcze bardziej widać stan degradacji dawnego toru kolarskiego.

Dorota Jankowska-Lamcha, szefowa lokalnego samorządu Kamionka, na którym leżą Nowe Dynasy, sugeruje, żeby nie używać nazwy „tor kolarski”: – Toru kolarskiego nie ma. Jest teren po nim, który musi zaspokoić potrzeby rekreacyjno-sportowe ok. 10 tysięcy nowych mieszkańców.

Przez ostatnie dwa lata grupa stołecznych aktywistów podejmowała wysiłki, aby w przyszłości „reinkarnować” kolarską funkcję tego obiektu. Takie działania podejmowało m.in. Miasto Jest Nasze, jednak Stefan Gardawski z MJN podkreśla, że „ze względu na uniwersalność tej działki można tu łączyć wiele różnych funkcji o wyborze których powinni zdecydować mieszkańcy w konsultacjach społecznych”. – Teren powinien zachować charakter otwartej zielonej przestrzeni sportowo-rekreacyjnej rozszerzonej o funkcje kulturalne i społeczne – dodaje.

Ponieważ był to obiekt sportowy, to o koncepcję jego przyszłości pytamy dyrektora dzielnicowego OSiR-u, który zarządza innymi nieruchomościami przejętymi od Orła. – Koncepcji jeszcze nie ma, gdyż głównie chcemy się oprzeć na zdaniu mieszkańców – mówi dyrektor Marek Karpowicz. – Ale ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo naszego stadionu lekkoatletycznego nie widzę problemu, aby z obydwu obiektów powstał jeden duży kompleks sportowo-rekreacyjny. Oczywiście otwarty dla mieszkańców, którzy by mogli z niego korzystać tak, jak już od kilku miesięcy mogą korzystać z przejętego przez nas stadionu.

Wyjątkowa zgodność panuje we wszystkich wypowiedziach, choć trzeba mieć świadomość, że jest to niezwykle atrakcyjny teren deweloperski, gdyż w tym rejonie planowana jest wstępnie jedna ze stacji trzeciej linii metra.

Andrzej Opala, rzecznik Urzędu Dzielnicy Praga-Południe, zapewnia, że w kwestii przyszłości dawnego toru kolarskiego zostaną przeprowadzone szeroko zakrojone konsultacje społeczne. Ich termin jeszcze nie jest znany. Natomiast w połowie listopada planowana jest duża konferencja dotycząca sportu na Pradze Południe i temat zagospodarowania terenu po Nowych Dynasach może stać się na niej wiodącym.