Uwaga na koronaoszustów!!!

Mamy stan epidemii, a ponieważ niewiele osób do końca orientuje się w skomplikowanych przepisach, a panika i strach udzielają się niemal wszystkim, to doskonały moment, by z tej sytuacji skorzystali przestępcy. I tak się właśnie dzieje.

Policja informuje o przypadkach oszustów, którzy żerują na naiwności osób starszych.
W sieci pojawiły się oferty sprzedaży środków m.in. amuletów czy cudownych herbatek, które mają rzekomo uchronić przed zachorowaniem na koronawirusa czy też w przypadku zarażenia spowodować cudowne ozdrowienie – informuje Komenda Główna Policji. To nie wszystko. Oszuści są coraz bardziej bezczelni, bo podszywają się pod Służby Sanitarne i Ministerstwo Zdrowia oraz inne instytucje i organizacje, które walczą z rozprzestrzenianiem się epidemii. Złodzieje podając się np. za pracowników Sanepidu, przebrani w ochronne kombinezony, dostają się mieszkań swoich ofiar i w trakcie wizyty kradną pieniądze i inne przedmioty.
Mamy też do czynienia z najnowszą wersją metody „na wnuczka”. Teraz pieniądze wyłudzane są na leczenie osoby bliskiej, chorej na COVID-19.

Oszuści śledzą informacje i doskonale wiedzą, gdzie i jakie działa są prowadzone. M.in to, że od jakiegoś czasu Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej udzielają wsparcia kombatantom, osobom starszym i przebywającym w kwarantannie. Zadania terytorialsów obejmują np dostawy żywności i leków, w tym zakupy. To też postanowili wykorzystać. Jak informuje Aneta Szczepaniak, rzecznik prasowy 5. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej, przestępcy próbowali podszyć się pod żołnierza OT.

Podkreślamy: żaden żołnierz WOT nie może brać pieniędzy od osób, które nie są w systemie pomocowym i nie są pod opieką brygad OT. Jak rozpoznać żołnierzy WOT?  Na lewym ramieniu oznaka „Polski Walczącej” wraz z mottem „Zawsze gotowi, zawsze blisko”; oliwkowy beret; mundur żołnierza Wojska Polskiego. Tożsamość można też potwierdzić książeczką wojskową z nazwiskiem i zdjęciem żołnierza – wymienia rzecznik i prosi, by w przypadku prób wyłudzenia powiadamiać policję.

Instytucje finansowe natomiast, przestrzegają przed fałszywymi informacjami, które kończą się linkami – przekierowaniem na strony internetowe. Ostatnio jest wysyp sms-ów wysyłanych rzekomo z banków, takiej lub podobnej treści: „na mocy specjalnych rozporządzeń prawnych bank może przekazać część Twoich środków do rezerw państwowych” lub że „musisz opłacić specjalne składki”, „możesz odebrać pieniądze od państwa”… Na końcu każdej z tych wiadomości znajduje się link. Tak cyberprzestępcy chcą przejąć dane do logowania do banków, w tym kody autoryzacyjne. Dlatego po otrzymaniu takich wiadomości trzeba je skasować. Pieniądze będą bezpieczne właśnie wtedy, jeśli link w sms-ie nie zostanie kliknięty.

Ciekawostką są też internetowe sklepy, które postanowiły zarobić przy okazji epidemii na sprzedaży koszulek (nawet z wersji dla ciężarnych), majtek, czapek i gadżetów z koronawirusem. „Ta koszulka chroni przed koronawirusem” – żart, czy żałosna próba zarobienia paru groszy? Pozostawimy to bez komentarza…

 

Foto: Luka&Maro, sklep internetowy