Varsavianista Jarosław Zieliński – zrobił wiele dla miasta, teraz sam potrzebuje wsparcia walcząc z ciężką chorobą

Znają go wszyscy ci, którzy kochają Warszawę i jej historię – Jarosław Zieliński – pisarz, Varsavianista, a przede wszystkim niezwykle ciepły, wyjątkowy człowiek, który już po chwili rozmowy zjednuje sobie ludzi i zaciekawia ich tym, co na pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się strasznie nudne.

Napisał kilkadziesiąt książek o stolicy, jest w trakcie przygotowywania kolejnej, następnej, jakiej jeszcze nie było – o historii wieżowców. Podjął się tego zadania, choć na początku wydawało się jednym z tych, które lubi najbardziej, czyli niemożliwym do wykonania. Włożył mnóstwo pracy w to, by „przekopać” publikacje z różnych zakątków świata, znaleźć najdrobniejsze wzmianki o wysokich budynkach, które powstawały w naszym mieście. Powoli gromadził informacje, tłumaczył, spisywał, zbierał w jedną całość. Książka miała zostać wydana za oceanem. Na razie jednak plany pokrzyżował złośliwy los… Publikacja musi poczekać.

Jarosław Zieliński, który w tamtym roku pokonał nowotwór i wrócił do swojego aktywnego życia, 11 kwietnia trafił do szpitala z podejrzeniem COVID-19. Było groźnie, ale nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło dalej. Diagnoza została postawiona kilka dni później: naciek nowotworowy na układzie moczowo płciowym oraz wiele ognisk: w płucach 75%, w wątrobie, oskrzelach, jelitach…..

Małgorzata, wieloletnia partnerka i Gosia, dla której Jarek jest jak ukochany ojciec, nie poddały się, jak usłyszały diagnozę, chociaż w pierwszym momencie ziemia osunęła im się spod nóg. Zaczęły walczyć razem z resztą rodziny – Jego córką Alicją i wnukami. Tak jak Jarek – niezłomne i niepokonane, postanowiły zrobić wszystko, by pomóc Mu zwyciężyć tę nierówną wojnę, chociaż wiedzą, że jest ona nieporównywalnie trudniejsza, od tej jednej walki z ubiegłego roku.

Rozpoczęły poszukiwania możliwości leczenia w Polsce i na świecie. Analizują wszystko, każdą metodę.

Nie jest łatwo, bo w grę wchodzą pieniądze, ale też czas – to jest najtrudniejszy przeciwnik, czasu po prostu nie ma. Jarek musi dostać pomoc teraz i już. Nowotwór nie może dalej bezkarnie się rozwijać, bo szkody, jakie wyrządził, już są zbyt wielkie… Poszukiwania najlepszej metody trwają.

Niestety, Jarek jest zbyt słaby, aby podać mu chemię i przeprowadzić operację. W szpitalu postawili na Nim krzyżyk, ale organizujemy leczenie. Chcemy sprowadzić najlepsze leki oraz oleje, to wiąże się z ogromnymi kosztami. We wtorek będziemy mieli kolejną konsultację, będziemy wiedzieć, jakie kroki możemy podjąć – mówi Małgorzata, a córka Gosia, która w słabszych chwilach Mamy, przejmuje wszystkie działania, aby ratować ukochanego ojczyma, podkreśla, że była nadzieja w ośrodku terapii hiperbarycznej w Poznaniu, ale już wiadomo, że to się nie uda ze względu na stan chorego. W Krakowie pacjenci leczeni są natomiast terapią protonową, może to będzie ratunek… Koszt sesji jednak to ok. 30 tys. zł.

Wspaniały Ojciec, Ojczym, Dziadek, Partner – prywatnie.

Dla Warszawy również osoba wyjątkowa – zasłużony literat, Varsavianista i człowiek kultury. Zrobił dla mieszkańców i dla miasta wiele, a teraz sam potrzebuje wsparcia.

Jak możemy pomóc? Wpłacając pieniądze poprzez zrzutkę: TUTAJ

Ale nie tylko.

Jarek walczy z bardzo ciężką chorobą, prosimy o cud, prosimy wszystkich o modlitwę, żeby miał wolę walki…– podkreśla Małgorzata.