Młode kartofelki… Pycha!

Mieszkańcy Andów znają je od 7-8 tysięcy lat, a my, Europejczycy, ledwie od około pięciuset! Jędrzej Kitowicz tak o nich pisał: Jabłka zaś ziemne, czyli ziemniaki, a po teraźniejszemu kartofle, bądź świeże, bądź stare, w jednej utrzymując się porze, równą też apetytowi sprawują satysfakcją. (…) Zjawiły się najprzód za Augusta III w ekonomiach królewskich”. Jabłka ziemne? To dosłowne tłumaczenie ich francuskiej nazwy – pommes de terre.  Kartofle? To znowu z niemieckiego – kartoffel. Po polsku – ziemniaki, ale też poznańskie pyry, góralskie grule, kaszubskie bulwy. Niegdyś, z uwagi na peruwiańskie pochodzenie, nosiły nazwę perka. W Polsce mają dwa pomniki (Biesiekierz i Poznań), w Europie i USA – kilka.

Mogą być białe, żółte, fioletowe; sypkie i mączyste, kruche, o konsystencji awokado po ugotowaniu – są odmiany do purée, frytek, sałatek – całe mnóstwo. W Peru jest bank genów ziemniaka z ponad 10 tysięcy odmian! Uwaga! Wczesne są o kilkanaście procent mniej kaloryczne niż te późniejsze.