Wawer – tu ludzie są bardziej życzliwi

Łukasz Jeziorski od lat jest związany z samorządem Wawra, a 8 lat temu to tutaj odnalazł swoje miejsce na ziemi i dzisiaj nie wyobraża sobie życia gdzie indziej. Zawsze uśmiechnięty, przyjaźnie nastawiony do ludzi, obserwuje dzielnicę i po krótkiej przerwie znowu ma wpływ na to, co w niej uda się zmienić – powrócił do zarządu Wawra, został wiceburmistrzem. Jaki jest prywatnie, co denerwuje go w najbliższej okolicy, a co w niej lubi najbardziej? Łukasz Jeziorski z innej perspektywy – jako sąsiad, mieszkaniec zielonej części miasta.

– Wawer 8 lat temu, a Wawer dzisiaj – co się zmieniło?

– 8 lat temu zaczynałem być burmistrzem dzielnicy Wawer i jednocześnie dopiero co zamieszkałem w Wawrze, na Osiedlu Radość. 3 km do pracy jechałem 20-25 minut, gdyż 3 razy zamykał się szlaban na przejeździe w Międzylesiu. Dziś ten odcinek samochodem można pokonać w 4 minuty. To wszystko dzięki wybudowaniu bezkolizyjnego tunelu pod torami. Za chwilę zyskamy nowy most wraz trasą POW (Południowa Obwodnica Warszawy) – Europa i świat będą na wyciągnięcie ręki – walizka do ręki i za 17 minut będziemy na lotnisku, w Berlinie za 7 godzin, a do Lublina dojedziemy w godzinę.

– Dlaczego po wielu latach na Pradze Południe zamieszkał Pan w Wawrze?

– Od 20 lat jestem związany z samorządem Wawra – przechodząc przez kolejne szczeble służbowe (od młodszego referenta w Zespole Radców Prawnych Urzędu Gminy Warszawa – Wawer do naczelnika Wydziału Organizacyjnego dla Dzielnicy Wawer), byłem zastępcą burmistrza dzielnicy Wawer w latach 2013-2014, pełniłem funkcję burmistrza dzielnicy Wawer w latach 2014-2018 – poznałem tę dzielnicę z każdej strony. A dodatkowo Wawer to rodzinne miejsce mojej żony. Tu się poznaliśmy. Tu mamy dom, tu urodzili się moi synowie i tu chodzą do szkoły. I praca, i rodzina związała mnie z Wawrem (nie licząc kredytu na 35 lat).

– Co może denerwować w dzielnicy? Jakie są jej największe problemy?

– Każda dzielnica ma swoje problemy – a raczej potrzeby. Dziś w Wawrze brakuje mi i wielu mieszkańcom sieci światłowodowej, tak aby dzieciaki bez przeszkód mogły być na lekcjach on-line, aby ich rodzice mogli zdalnie wykonać swoją pracę – już zaczęliśmy rozmawiać z gestorami sieci, aby pokryć dostępem do światłowodu jak największy obszar dzielnicy. Brakuje ścieżek rowerowych – i tu jest przed nami ciężka praca, aby spiąć to, co już jest w sensowny układ komunikacyjny i rozwijać je do osiedli. Powinniśmy wybudować kilka dróg łączących osiedla – Trasa Olszynki Grochowskiej byłaby idealnym rozwiązaniem komunikacyjnym dla Miedzeszyna, Borkowa czy Zerznia. Budowa Nowo-Bora dałaby oddech w Osiedlu Las.

– Czy warto mieszkać w Wawrze? Czy są tu miejsca, które szczególnie Pan poleca?

– W każdej dzielnicy Warszawy warto zamieszkać – ale w Wawrze szczególnie. Znajdziemy tu połączenie zielonych płuc otuliny Mazowieckiego Parku Krajobrazowego i dostęp do „dzikiej” Wisły i pewien spokój funkcjonowania mieszkańców – nie widzę „życiowej gonitwy”, w lokalnym sklepie nie ma kolejek, ludzie są bardziej życzliwi, bo mniej anonimowi.

Śmiało mogę polecić ścieżki rowerowe w Mazowieckim Parku, Plażę Romantyczną, z ciekawostek „wawerską sosnę” na granicy z Józefowem, historycznie – warto odwiedzić miejsca związane ze „Zbrodnią w Wawrze”, bo to część historii Polski. Najlepiej zajrzyjcie do przewodnika turystycznego „Niezwykły Wawer”, a uświadomicie sobie, ile można u nas w Wawrze zobaczyć.

– Jakie są Pana pasje i ulubiony sposób spędzania wolnego czasu?

– Lubię wędkować z ojcem i bratem, z kolegami gram w squash’a, lubię stare samochody. Ale przede wszystkim jestem tatą dwóch chłopaków – Andrzeja i Jana. Najważniejsze dla mnie jest robienie im śniadania, odprowadzanie do szkoły, wspólne odrabianie lekcji, granie w piłkę. Potrafimy też leżeć godzinę i śmiać się do łez z jakiegoś filmu czy bajki. Mam nadzieję, że zmiana pracy nie odbije się na moim kontakcie z nimi, bo są dla mnie najważniejsi w życiu.

– Różnice pomiędzy pracą w Urzędzie Dzielnicy a pracą w OSiR, gdzie był Pan szefem?

– Zarządzanie zasobami – czy to ludźmi czy procesami, projektami czy obiektami – jest wszędzie podobne. Jeśli masz określone cele i zadania, jeśli znasz misję twojego miejsca pracy – i przede wszystkim, jeśli chcesz i potrafisz ciężko pracować i masz dobry zespół, wierzę, że może udać się każde przedsięwzięcie.

– Czy cieszy się Pan z powrotu do Urzędu, czy może jednak żal zostawiać OSiR?

– Pytanie trudne – zawsze jest żal zostawić pracę, którą się lubi – zaangażowanych współpracowników, z którymi porozumiewasz się czasem bez słów – miejsca, w które włożyło się sporo wysiłku, aby służyło innym. Praca w Urzędzie Dzielnicy to wyzwanie, to także wzięcie odpowiedzialności za Wawer – bez względu na barwy polityczne. Samorząd zawsze powinien być dla mieszkańców. Będę robić wszystko, aby w Wawrze żyło się lepiej i przyjemniej.