Wspierał ludzi, szczególnie tych, dla których los nie był łaskawy

W ostatnich dniach odszedł od nas jeden z najbardziej doświadczonych samorządowców Pragi Południe – Józef Karczmarek.

„Wspierał ludzi, szczególnie tych, dla których los nie był łaskawy. Najubożsi, najbiedniejsi – to im zawsze pomagał jak mógł. Poświęcał mnóstwo czasu, kilka dni w tygodniu, pełniąc dyżury radnego, właśnie po to, by spotykać się z mieszkańcami, rozmawiać i działać – funkcję radnego traktował jak swojego rodzaju misję”. Tak dzisiaj o Panu Józefie opowiada radny Sławomir Kalinowski.

Poznaliśmy się w 1994 r. w Porozumieniu Centrum, które później przekształciło się w PiS. Razem działaliśmy na Pradze Południe. 4 lata później na okres dwóch lat Józef został zastępcą dyrektora ZGN, a w 2002 roku radnym – opowiada Sławomir Kalinowski i dodaje, że Józef Karczmarek był człowiekiem bardzo serdecznym i pomocnym. Spędzał wiele godzin przy kawie na długich rozmowach o wszystkim. – Uwielbiał „zabawę” aparatem fotograficznym. Zawsze to on robił nam wszystkim zdjęcia. Dzisiaj żałuję, bo jest na niewielu fotografiach…

Człowiek z zasadami, wierny swoim przekonaniom, szanujący ludzi, niezależnie od ich poglądów – tak wspomina Józefa Karczmarka przewodniczący Rady Dzielnicy, Marcin Kluś.

Gdy zaczynałem pracę na rzecz samorządu Pragi Południe w 2006 roku, Pan Józef był wówczas jednym ze starszych polityków na terenie naszej Dzielnicy. Był to człowiek z zasadami, wierny swoim przekonaniom. Mieliśmy zupełnie odmienne poglądy polityczne, jednak darzyliśmy się szacunkiem, a nasze rozmowy – nawet jeśli zaczynały się od polityki – to bardzo często kończyły się miłym tematem (o samochodach, krawatach, sprzęcie fotograficznym) i serdecznym pozdrowieniem. Za te kilkanaście lat wspólnej pracy dla Pragi Południe, dziękuję – mówi Marcin Kluś.