Za wysokie progi…

Ktoś, gdzieś, w którymś momencie czegoś nie dopatrzył i w budżecie partycypacyjnym zatwierdzono projekt, którego w praktyce nie da się zrealizować, a przez to rowerzyści wciąż nie mają bezpiecznego przejazdu przy Moście Północnym na Białołęce.

Miejsce, o którym mowa, to skrzyżowanie zjazdu z mostu Skłodowskiej-Curie ze Świderską. Jadąc samochodem w tunelu bardzo trudno jest dostrzec rower, a te wjeżdżają tam z górki, więc muszą ostro hamować w sytuacji zagrożenia. Problem w tym, że rowerzyści też po prostu samochodów nie widzą i często w ostatniej chwili, zarówno auta, jak i rowery tylko dzięki refleksowi, unikają zderzenia.

Za tunelem znajduje się niebezpieczne przejście dla pieszych ze ścieżką rowerową.

Sytuację dodatkowo komplikuje przejście dla pieszych, bo jego użytkownicy również są narażeni na niebezpieczeństwo. Pojawił się prosty pomysł, który zmusiłby wszystkich do większej rozwagi – podniesienie przejścia dla pieszych i przejazdu rowerowego uspokoiłoby ruch bez tworzenia zatorów.

Projekt został pozytywnie zweryfikowany, spodobał się mieszkańcom i wygrał w głosowaniu. Wszyscy liczyli, że w ubiegłym roku zostanie wdrożony. Tak się jednak nie stało i wciąż nie wiadomo, czy i kiedy zostanie zrealizowany.

Na początku ubiegłego roku miałem spotkanie w ZDM, na którym przedstawiono mi dwa warianty alternatywnego rozwiązania dla projektu – mówi jego autor, Jan Poczobut. – Mój projekt zakładał umieszczenie przejścia dla pieszych i przejazdu dla rowerzystów na skrzyżowaniu wyniesionym – takim, jakie zastosowano nieopodal na Trakcie Nadwiślańskim.

Opowiada też, że z uwagi na przepisy, które nie dopuszczają przejazdów autobusów przez wyniesione przejścia oraz określają odległość progów od tuneli, ten projekt może być zrealizowany wyłącznie po uzyskaniu odstępstwa z ministerstwa infrastruktury od przepisów. Dziwi się, że ZDM nie chciało spróbować uzyskać odstępstwa od tych przepisów.

Zaproponowano jednak dwa warianty. Pierwszy to budowa zjazdu dla rowerzystów łukiem w kierunku Tarchomina, który skierował by dużą część ruchu w dół w lewo omijając przejazd (w tej chwili ścieżka rowerowa jest tylko po wschodniej stronie Świderskiej, co zwiększa ruch na feralnym przejeździe). Kolejnym pomysłem była przebudowa skrzyżowania w celu odsunięcia przejazdu od tunelu.

Jan Poczobut zdecydował się na pierwszy wariant.

W kwestii uspokojenia ruchu na samym przejeździe, moja propozycja to lekkie progi dla rowerzystów, jadących z góry na wzór tych przy Zajezdni Żoliborz. Niestety, po tym spotkaniu nie udało mi się już więcej spotkać z przedstawicielami ZDM, a telefon pan przedstawiciel odbierał raz na kilka prób kontaktu. Uzyskałem tylko informację w zeszłym roku, że przejazd z uwagi na skomplikowaną sytuację z planem miejscowym, będzie zrealizowany na pewno w tym roku. Z ostatnich informacji, jakie uzyskałem od innego pracownika ZDM dowiedziałem się, że: „ten projekt ma pecha i tak naprawdę nie wiadomo czy i kiedy będzie realizowany” – podkreśla Jan Poczobut.

Przykładowe tzw. wyniesione przejście dla pieszych przy ul. Krasińskiego. Foto ZDM

Co na to wszystko ZDM? Urzędnicy tłumaczą, że pracują nad rozwiązaniem zamiennym. Podkreślają też, że zastosowanie wyniesionego przejścia nie jest możliwe ze względu na kursowanie autobusu, zaś progi wyspowe nie mogą znajdować się tak blisko wiaduktu.

Analizujemy możliwość zastosowania innych rozwiązań – odblasków, pasów oznakowania akustycznego („tarki”) czy kocich oczek – mówi Mikołaj Pieńkos z ZDM, a radny Piotr Cieszkowski podsuwa kolejne rozwiązanie – aktywne przejście dla pieszych. ks