Zapłacona składka na ubezpieczenie w szkole, a wypadek w czasie nauki zdalnej. Co z odszkodowaniem?

Trwająca od wiosny epidemia kompletnie zdezorganizowała naukę w szkołach, biorąc pod uwagę to, jak wyglądała ona od zawsze. Nauczanie zdalne przez kilka miesięcy poprzedniego roku szkolnego i teraz, zburzyła ustalony do tej pory porządek organizacyjny. Zawsze wyglądało to podobnie, a w zasadzie tak samo: na pierwszym zebraniu rodziców we wrześniu, ustalano składkę na komitet rodzicielski i kolejną – na ubezpieczenie (szkoła najczęściej wybierała najkorzystniejszą ofertę jakiejś firmy).

Obie składki są dobrowolne i wielkie nigdy nie były, ale dla niektórych domowych budżetów i tak stanowiły obciążenie, jednak rodzice woleli nie ryzykować i zapłacić ubezpieczenie, bo jeśli dziecko złamałoby rękę czy nogę, wypłacone zostałoby odszkodowanie.

Tak to było w czasie normalnej nauki w szkołach. Pytanie co teraz, bo składka zapłacona, a uczniowie do szkół nie chodzą. O to w ostatnim czasie pytają nas rodzice w mailach do redakcji więc na ich prośbę zgłębiliśmy temat: Czy pieniądze ze składek to pieniądze wyrzucone w przysłowiowe błoto, bo jeśli do wypadku dojdzie poza szkołą to polisy są nieważne?

Okazuje się, że nie. Towarzystwa ubezpieczeniowe wciąż na podstawie zawartych przez szkoły polis biorą odpowiedzialność za szkody w następstwie nieszczęśliwych wypadków. Mówimy oczywiście o świadczeniach podstawowych, które powinny zostać wypłacone bez względu na miejsce zdarzenia – nie musi być to konkretnie teren szkoły. Chyba, że… w umowie jest konkretnie wskazane, że chodzi jedynie o teren placówki oświatowej.

Generalnie polisy działają również poza szkołą. Detale tkwią w szczegółach – w umowie i Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia do umowy. Z zasady wyłączenia obejmują niektóre dodatkowe zajęcia sportowe dzieci, które generują większe ryzyko. Dla takich zajęć są inne umowy, zazwyczaj z większą składką – wyjaśnia Marcin Kluś, radca prawny specjalizujący się w sprawach cywilnych, o błędy medyczne i szkody komunikacyjne.

Co zatem zrobić, jeśli teraz, w czasie nauki zdalnej nasza pociecha pechowo np. złamie rękę czy nogę? Najlepiej po prostu zapytać w szkole o ubezpieczenie i sprawdzić warunki zawartej polisy, potem skontaktować się z firmą ubezpieczeniową i podając jej numer zgłosić szkodę. Fortuny ubezpieczyciel nam nie wypłaci, ale po latach płacenia składek, warto skorzystać z należnego odszkodowania.