Zawsze z Wami!

Stół, dwa krzesła, dwie szklanki i jedna łyżeczka do posłodzenia herbaty. Trzy osoby zażarcie kłócące się od kilku godzin. Mamy tę scenę wciąż przed oczami. Tak powstawał 25 lat temu „Mieszkaniec”. O co była ta kłótnia? O koncepcję pisma (jak daleko od władz samorządowych, walić w nie jak w bęben czy życzliwie obserwować), o pieniądze (skąd je wziąć? jak przetrwać najtrudniejszy okres, kiedy trzeba gotówkę wyłożyć, a wpływów z reklam jeszcze nie ma?), o rubryki, o winiety. O dystrybucję.grafika Mam juz roczek

          Kapitalizm dookoła nas już galopował, bardziej słyszeliśmy tętent, nie bardzo wiedzieliśmy, jak na tego rumaka wsiąść. No poza jednym, że trzeba spróbować. Konkurencja już łapała przyczółki, wiadomo było, że musimy być lepsi, szybsi, tańsi. Ktoś z nas wtedy rzucił: bezcenni, czyli rozdawani za darmo. Kapitalnie. Ja nie mam nic, ty nie masz nic, to w sam raz tyle, by zbudować gazetę….

          Punkt pierwszy – musi nam się chcieć. Po drugie – musi nam się chcieć długo, a nie przez kilka pierwszych numerów. Po trzecie… to już przerastało nasze deklaracje.

          Teraz po 25 latach bawimy się tą sceną, opowiadamy ją jak przysłowiowy wujek na każdych imieninach. Bo wtedy trochę nieświadomie, zbudowaliśmy kanon naszej gazety: gazeta mieszkańców. O nich i dla nich.

          Reszta już była kulą śniegową. Udało się raz, to nie damy rady po miesiącu, po roku? Po dwóch, po pięciu? Udawało nam się zachować własne zdanie, nie ulegać naciskom i dobrym radom, by odpuścić, dać spokój. Udało nam się zgromadzić zespół reprezentujący wszystkie opcje polityczne, ludzi, dla których ważne jest, żeby dobrze się działo po praskiej stronie Wisły. Bez względu na to, która opcja polityczna rządzi w ratuszach.

          Wspieramy bowiem ludzi zacnych. Pod tym pojęciem kryją się ludzie mądrzy, pracowici, i robiący wiele dla innych. Ogłosiliśmy plebiscyt: kto na takie miano, Zacnego Mieszkańca, zasługuje. Na pierwszych laureatów wybraliście Państwo: Agnieszkę Osiecką, Tadeusza Drozdę, profesora Jana Marię Kusia, Henryka Machalicę, Ryszarda Szurkowskiego. W następnych edycjach tytuł ten otrzymali ks. Krzysztof Jackowski, Zygmunt Kęstowicz, Zenon Nowosz, Janusz Rewiński i Józef Roszkowski. W kolejnej edycji – Wanda Piotrowska, Ryszard Kalkhoff, Tomasz Łysiak, Wojciech Malajkat i ks. Stanisław Rawski. Niektórych z laureatów nie ma już wśród nas, na szczęście wciąż jest pamięć o nich. Plebiscyt kontynuujemy. W tym roku wybierzemy kolejnych 5 Zacnych Mieszkańców.

          Sztandarową naszą imprezą są spotkania przedświąteczne. Każdego roku, przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą zapraszamy na kilkugodzinny wieczór polityków, samorządowców, dyrektorów, biznesmenów, ludzi kultury, lekarzy, prokuratorów, policjantów i naszych ogłoszeniodawców. Składamy sobie życzenia, ale przede wszystkim rozmawiamy ze sobą. Ponad podziałami, ponad swarami, ponad bieżącym rejwachem o najważniejszych sprawach dla praskich dzielnic naszego miasta, dla ludzi tu mieszkających. Takie nieformalne rozmowy zaowocowały potem wieloma bardzo konkretnymi inicjatywami, które miały szybką drogę realizacji, no bo skoro nieformalnie zgodziliśmy się, że są ważne, to potem niehonor było zgłaszać zdania odrębne…

          Wymyśliliśmy konkurs „Superwitryna”, w którym poddajemy pod osąd Czytelników decyzję, które placówki handlowe i usługowe w naszej dzielnicy zasługują na miano „Super”. Jednorazowo potrafi przyjść nawet i ponad 50 tys. głosów! Wsparliśmy wiele akcji charytatywnych i pomocowych. Jesteśmy wszędzie tam, gdzie coś się w naszych dzielnicach dzieje. Na zebraniach spółdzielców i na spotkaniach mieszkańców, na placach budowy i w policyjnych komisariatach…

          25-latek zatem ma się dobrze i jest najstarszą warszawską gazetą lokalną. Nic nie wskazuje na to, by miał dostać zadyszki, szybko się uczy (wkrótce uruchamiamy portal informacyjny „Mieszkańca”!), teraz trochę sobie pocelebruje ćwierćwiecze, ale szybko wróci do pracy. W tym wieku organizm szybko się regeneruje…

          Bardzo serdecznie dziękujemy, że Wy – Mieszkańcy – tak nas ciepło przyjęliście 25 lat temu, utrzymaliście noworodka przy życiu, pozwoliliście mu mądrze dorastać, a i teraz nie szczędzicie ojcowskich i matczynych rad, jak pracować lepiej. Korzystamy z nich pełną garścią. Powodzenia! I wszystkiego najlepszego na zbliżające się Święta!

Zespół redakcyjny z Wydawcą


Mieszkanie 25 Zbiorówka+