Złodzieje samochodów

Kradzieże samochodów nie są niczym nowym, jednak wraz z rozwojem motoryzacji zmieniają się techniki jakimi posługują się złodzieje. W czasach, kiedy wiele aut jest naszprycowanych elektroniką, grupom przestępczym nie pozostaje nic innego, jak wyposażyć się w najnowsze, specjalistyczne urządzenia.

W całej Warszawie w ubiegłym roku skradziono 2028 samochodów. Jak to wygląda w poszczególnych dzielnicach prawobrzeżnej Warszawy? Niechlubny rekord padł na Białołęce, gdzie zginęło aż 247 aut. Na drugim miejscu policyjnych statystyk plasuje się Praga Południe – 242. Z terenu Targówka, ukradziono 158 samochodów, Wawer – 110, Praga Północ – 52, Wesoła – 47, a Rembertów – 20. 

Skąd takie dysproporcje pomiędzy dzielnicami? Jak wyjaśniła nam Komenda Stołeczna Policji, najczęściej samochody giną w dzielnicach, które są tzw. sypialniami dla Warszawy. Dużo łatwiej jest przejechać do dziupli za miastem np. z Białołęki niż ze Śródmieścia, skąd przedostać się trzeba przez całe miasto.

Najczęściej łupem złodziei padają marki niemieckie i japońskie. Okazuje się też, że wielu amatorów szybkich pieniędzy specjalizuje się nie tylko w danych markach, ale nawet modelach samochodów. Wszystko przez elektronikę i zabezpieczenia, które trzeba „rozgryźć”. Dzisiejszy złodziej to nie amator z „łamakiem”, ale specjalista z profesjonalnym sprzętem, takim jak zagłuszacz GPS. To zajęcie wymaga więc nakładów finansowych, które jednak zwracają się bardzo szybko…

Bywa jednak, że skradzione auto pozostawiane jest na dobę czy dwie na odludnym parkingu. W ten sposób złodzieje sprawdzają czy nadajnik w aucie działa. Jeśli właściciel nie odnajdzie swojej zguby, wtedy można spokojnie odjechać do dziupli. Auta są tam rozkładane na części, które potem są sprzedawane m.in. w internecie. Część z nich wyjeżdża do zagranicznych klientów, inne zostają legalizowane w Polsce. Sposobów jest wiele.

KSP podkreśla, że najczęściej giną nieprzypadkowe auta. To nie działa na zasadzie „jedzie złodziej, spodoba mu się samochód i wtedy go kradnie”. Samochody i ich właściciele są obserwowani. Złodzieje po jakimś czasie znają zwyczaje domowników, miejsca i czas kiedy najłatwiej będzie „dobrać się” do auta.

Jak w dzisiejszych czasach ustrzec się przed kradzieżą? W tej kwestii niewiele się zmieniło na przestrzeni lat – najlepsze są niestandardowe zabezpieczenia. Tych złodzieje unikają, bo każda sekunda czy dwie spędzone w samochodzie podczas kradzieży mogą okazać się dla nich zgubne…

foto: KWP Poznań