Zmieńmy plac Szembeka w oazę zieleni

 Właśnie mija pięć lat od oddania do użytku nowego Placu Szembeka. Miał on w zamierzeniu władz dzielnicy stać się salonem Grochowa. Jak Państwo myślicie, czy to się udało?

W dniu 18 maja 2013 roku uroczyście oddano do użytku zmodernizowany kosztem ponad 22 milionów złotych nowy Plac Szembeka. Największe kontrowersje wzbudził wówczas koszt tej rewitalizacji, który jeszcze wzrósł o koszty związane z uruchomieniem toalety w podziemiach, na którą musieliśmy czekać kolejne dwa lata. Kolejny rok zajęło uruchomienie windy dla osób niepełnosprawnych, którą można dostać się do toalety. Toalety dodajmy, dużej, czystej i działającej, o czym wciąż nie wie wiele osób, więc zawsze warto o tym przypominać i zachęcać do korzystania.

Podczas uroczystego otwarcia nowego Placu Szembeka nie brakowało opinii mieszkańców, że brakuje na nim zieleni, a część bliżej kościoła wprost przypomina betonową pustynię. Trudno się z tym nie zgodzić, obserwując w ciepłe słoneczne dni osoby poszukujące chociażby skrawka cienia, chowające się za ławkami z ogromnymi oparciami, czy też kryjące się pod rachitycznymi brzózkami.

Od pewnego czasu daje się zauważyć w naszym mieście coraz większą presję mieszkańców na zwiększanie ilości zieleni w Warszawie. Stąd takie projekty, jak zielona Świętokrzyska, na której posadzono 191 platanów, czy Ogród Dotleniacz na Placu Grzybowskim.

W związku z tym, ale przede wszystkim odpowiadając na liczne prośby mieszkańców, wystąpiłem do burmistrza naszej dzielnicy z wnioskiem o postawienie tam chociażby donic z zielenią, które możemy spotkać w śródmieściu. Są one przenośne i łatwo można je schować na zimę. Docelowo uważam jednak, że to miejsce podobnie, jak przywołana ulica Świętokrzyska, powinno mieć więcej zieleni.

Dotychczas postulaty o jakiekolwiek zmiany na Placu Szembeka zbywano w ratuszu na Grochowskiej argumentami o zachowaniu całości projektu architektonicznego czy też trzyletniej gwarancji wykonawcy robót. Wydaje się, że te argumenty już przebrzmiały, więc czas na uczynienie z tego placu prawdziwego zielonego salonu Grochowa.

Marek Borkowski, radny Dzielnicy Praga Południe