Żyć i umrzeć na Białołęce

Białołęka potrzebuje nowych szkół, nowych dróg i… nowego cmentarza, bo w tej dzielnicy sytuacja zrobiła się dramatyczna.

Jedyny cmentarz (słynący zresztą z pięknych zabytkowych nagrobków) nie jest w stanie pomieścić już wielu zmarłych. Zwyczajnie brakuje na nim miejsca, dlatego temat jest pilny, bardzo ważny – wcześniej czy później trzeba się nim zająć.

Statystyki pokazują, że z roku na rok liczba zgonów na Białołęce rośnie. Jak czytamy w odpowiedzi na interpelację radnego Piotra Gozdka, w 2010 roku dzielnica odnotowała 381 zmarłych, w 2014 – 411, a w ubiegłym roku 447. Do tej pory nie było pomysłu, jak poprawić sytuację w tej prężnie rozwijającej się części miasta. Teraz jest plan i wskazane miejsce, w którym mógłby zostać zrealizowany.

Jedyny katolicki cmentarz w naszej dzielnicy jest już od dawna zapełniony. Od lat słyszę wiele głosów parafian wskazujących na konieczność budowy cmentarza za kościołem jako nekropolii parafialnej – mówi Piotr Gozdek i podkreśla, że odpowiednim terenem jest działka leśna za kościołem przy ul. Klasyków. Tam powinna powstać nekropolia i parking, bo liczba miejsc postojowych przy świątyni jest znikoma.

Nowa nekropolia mogłaby powstać przy kościele w Płudach.

Działka jest tak duża, że oprócz parkingu, można wybudować na niej także cmentarz. Oczywiście nie tak znacznych rozmiarów, jak Bródnowski czy Północny, ale mniejszy, odpowiedni do białołęckich parafii. Na terenie cmentarnym wręcz wskazane byłoby pozostawienie części drzew, jako elementu chroniącego przed wpływem promieni słonecznych – dodaje radny i zwraca uwagę, że cała ulica Klasyków aż prosi się o modernizację, bo jest wąska, kręta i niebezpieczna. Brakuje na niej oddzielnego pasa do skrętu w prawo w ul. Modlińską, co powoduje w godzinach szczytu spore korki. Nie ma też pasów do skrętów w Czarodzieja, Krokwi, Podkładową i Fletniową. Mało tego, przy ulicy nie ma ścieżki rowerowej. Przy dużym ruchu wystarczy więc jeden rowerzysta, aby zatrzymać samochody, które muszą go wyminąć.

To problemy kierowców, ale mają je również piesi. Do ich dyspozycji jest tylko wąski i od lat nieremontowany chodnik. Jak nietrudno się domyślić, ulica nie ma też kanalizacji deszczowej, więc po większych deszczach stoją na niej duże kałuże.

Problemy mieszkańców można rozwiązać. Trzeba jednak zacząć od podstaw – zająć się w końcu sporządzeniem planu miejscowego dla tej części dzielnicy. W nim powinny się znaleźć zarówno cmentarz, jak i przebudowa głównej arterii tego osiedla. Uchwała w tej sprawie została już złożona przez białołęcki PiS.

Na pewno pojawią się głosy sprzeciwu dotyczące przekazania kościołowi terenu czy potrzeby wycięcia drzew pod parking przy świątyni i cmentarzu. To jednak wydaje się być nieuniknione. Zieleń przy kościele jest rozjeżdżana przez parkujące auta, więc warto miejsca postojowe ucywilizować. Cmentarz przy Mehoffera działa od jakiegoś czasu w „drugim obiegu”. Tam nowych miejsc grzebalnych już nie ma…

 

 

PS. Kiedy nasza gazeta była już w druku, nastąpił zwrot w tej sprawie. Oto najnowsza wypowiedź radnego Piotra Gozdka:

W związku z negatywną opinią Komisji Inwestycji, Infrastruktury i Planowania przestrzennego na temat całości projektu uchwały, w której zawarta jest koncepcja cmentarza, ale również parkingu przy kościele (głosy sprzeciwu wyrazili radni Platformy Obywatelskiej mającej większość w komisji) Wnioskodawcy postanowili wyłączyć te kwestie z uchwały i wystąpić osobno z każdą z nich na oddzielnych pismach. Zostaną one złożone w Dzielnicy w najbliższych miesiącach.