Co po FSO?

Miasto startuje z pilotażowym projektem „Osiedla Warszawy”. Celem jest opracowanie pomysłów dla nowych wielofunkcyjnych osiedli, które zagwarantują wysoki standard.  Modelowe rozwiązania zostaną wypracowane wspólnie przez Miasto, mieszkańców i inwestorów.

Brzmi nieźle? Inne zdanie mają mieszkańcy białołęckiego Żerania, bo to ich teren ma iść na „pierwszy ogień” w tym projekcie.

Miasto chce rozmawiać o Porcie Żerańskim i ogromnej działce, na której były zakłady FSO. To wskazuje na jedno – po zmianach w studium, te cenne rejony trafią w ręce deweloperów.

Polityka przestrzenna Warszawy reguluje wykorzystanie tego obszaru jako strefy przemysłowej, a nie mieszkaniowej.

Jeszcze w 2011 roku radny Rady Warszawy z PO Lech Jaworski wzywał Zarząd Miasta, aby tereny po zakładach przeznaczyć na miejsca pracy, konkretnie tworząc park technologiczny. Opinia Zarządu była wtedy pozytywna. Także Ministerstwo Gospodarki starało się znaleźć fabryce kolejnego inwestora, a na komisji sejmowej odpowiedni urzędnik twierdził, że Miasto nie zamierza przeznaczać tak cennego dla gospodarki miejsca pod bloki. Teraz nagle ruszyła machina urzędnicza, która ma zmienić przeznaczenie tych terenów pod mieszkania. W sytuacji, gdy niecały kilometr dalej, już po stronie Białołęki, powstaje ich ponad 7 tysięcy. Komu to się opłaca? – zastanawia się Agnieszka Nowak, mieszkanka Żerania, która od długiego czasu bacznie przygląda się działaniom Miasta i deweloperów na Białołęce.

Czy coś od tego czasu zmieniło się na prawym brzegu Wisły? Chyba tylko to, że Białołęka i Targówek mają dwa razy więcej mieszkańców. Wielu z nich do pracy jeździ często przez całe miasto.

Każdy, kto próbuje przebić się rano z Białołęki do tzw. „Mordoru” lub centrum wie, jak tragiczna jest sytuacja. Droga zajmuje czasem ponad 2 godziny. Ma to wiele negatywnych skutków dla środowiska oraz jest bardzo stresujące dla ludzi.

Ile czasu moglibyśmy spędzić z rodzinami, zamiast w korkach, gdyby nasze firmy były bliżej? O ile zmniejszyłby się smog komunikacyjny? Płacimy swoim czasem i zdrowiem rodzaj podatku na rzecz miasta – opłatę, której nikt nam nie zwróci.

Po praskiej stronie nie ma ani jednego większego centrum biznesowego. A powinno ono powstać właśnie na Żeraniu. Strefa przemysłowa powinna taką pozostać.

W dodatku powinien do niej prowadzić dobry transport publiczny, najlepiej szynowy, ponieważ jest najkorzystniejszy dla środowiska. A Miasto odłożyło na półkę kluczowe inwestycje dla Żerania w tym zakresie, takie jak tramwaj wzdłuż Modlińskiej, zdolny, według planów, przewieźć 5 tysięcy osób w godzinach szczytu, a 40 tysięcy na dobę. Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecuje go od 2006 roku. Teraz na Żeraniu ma przybyć 10 tysięcy mieszkańców. Zapraszamy o poranku do autobusu 509 – na pewno się wszyscy zmieścimy… – mówi Agnieszka Nowak.

Kiedy tramwaj pojedzie wzdłuż Modlińskiej? Jeszcze trochę musimy poczekać nawet na najbardziej optymistyczny termin. Trwają prace koncepcyjne na odcinku  Żerań FSO – ul. Konwaliowa/ ul. Płochocińska.  Do 2020 r. dla inwestycji ma zostać pozyskana decyzja środowiskowa. Jeśli będą pieniądze budowa ruszy w 2023 roku.