Problemy komunikacyjne Białołęki

Żaden temat w ostatnim czasie (chyba nawet latach) nie wzbudził na Białołęce tylu emocji, jak zmiany w komunikacji. Jest się o co „bić”, bo jeśli urzędnicy przepchną swoje pomysły, czeka nas prawdziwa rewolucja.

Zarząd Transportu Miejskiego we wrześniu przedstawił swoje propozycje nowego układu komunikacyjnego w dzielnicy, co wywołało prawdziwą burzę wśród mieszkańców. Zmiany dotkną osiemnastu linii autobusowych i jednej tramwajowej.

24 listopada, spotkaniem w Urzędzie Dzielnicy, rozpoczęły się konsultacje społeczne na ten temat. Pełna sala – to najlepiej obrazuje zainteresowanie mieszkańców problemami komunikacyjnymi na Białołęce, bo najczęściej w spotkaniach w Ratuszu uczestniczy tylko garstka osób.

15228021_575819965938667_873116843_n 

Zaczęło się spokojnie, od przedstawienia propozycji ZTM. Dalej już tak grzecznie nie było. Zadających pytania urzędnikom było tak wielu, że wprowadzono numerki, aby opanować sytuację.

O czym najczęściej mówią mieszkańcy? Obawiają się, że po zmianach zostaną praktycznie odcięci od świata. Tak będzie, jeśli ZTM wprowadzi swoje zmiany z linią 120.

O co chodzi z tymi durnymi pomysłami? Może mam swoje córki wozić 240, gdzie jeżdżą 18-latki, które klną i pchają się na ludzi, bo jak zabiorą 120, to co zostaje? A w weekendy czym dojechać? Może autobusem 240, który kursuje dwa razy na godzinę. Nie mieszkamy na wiosce zabitej dechami, gdzie jest jedno gospodarstwo, ani na Marsie, tylko w dzielnicy Białołęka i chyba należy nam się godny dojazd! Tym bardziej, że blokowiska są rozległe – razem z Dolcanem i innymi mniejszymi, plus Lewandów 1 i 2 liczą ze 150 bloków. To jakieś żarty z nas ludzi, brak dostępu dla naszych dzieci do godnej podróży, a w końcu za bilety płacimy – tłumaczy mieszkanka, a jej zdanie podzielają inni z okolic m.in. ul. Internetowej i Podłużnej.

Zmiana zaplanowana przez ZTM pozornie jest niewielka – dotyczy kilku przystanków, ale co ważne – kluczowych dla tej części dzielnicy. Alternatywą może być zmiana trasy linii E-7, przekierowanie jej dwukierunkowo na trasę: Głębocka-Lewandów-Oknicka-Berensona-Głębocka. Linia ta wraz z planowaną 132 umożliwiłaby w miarę szybki dojazd do metra Wileńska oraz metra Marymont. Alternatywą może też być poszerzenie tej trasy o przejazd ul. Berensona, Oknicką, dalej ul. Lewandów i Głębocką.

srodek

W przeciwnym wypadku kolejne badanie potoków pasażerskich może wskazać Zarządowi Transportu Miejskiego, że nikt tutaj nie mieszka, nikt nie jeździ, nikt nie potrzebuje komunikacji. O to chodzi? – pytają mieszkańcy.

Oburzenie jest też na Żeraniu. Tutaj kursują linie 518, 705 i 735. Linie 705 i 735 są ważnym elementem łączącym Żerań, Białołękę i okoliczne miejscowości z metrem.

Skracanie linii i zmuszanie pasażerów do niewygodnych przesiadek w prostej linii doprowadzi do rezygnacji, przynajmniej części osób, z komunikacji miejskiej na rzecz samochodów – mówi Mateusz Senko z Inicjatywy „Ocalmy tereny nad Kanałem Żerańskim”.

Protestuje też Osiedle Regaty, bo planowane jest skrócenie linii 705 i 735 tylko do pętli Żerań FSO.

Takie rozwiązanie również jest bardzo niekorzystne dla mieszkańców Osiedla Regaty, dla których linie te stanowią JEDYNE!!! połączenie z metrem Marymont w weekendy, gdyż jeżdżący ul. Płochocińską autobus 326 kursuje tylko w dni powszednie – podkreśla Marcin Marciński, mieszkaniec Osiedla Regaty.

Emocji na spotkaniu nie brakowało. Mieszkańcy przygotowali swoje propozycje, które przedstawili urzędnikom. Są też gotowe kompleksowe opracowania zmian, które faktycznie poprawiłyby sytuację z komunikacją w całej dzielnicy. Stowarzyszenie „Razem dla Białołęki” zebrało wiele opinii i powstało „Stanowisko”, w którym wypracowano rozwiązania korzystne dla większości mieszkańców.

Mamy nadzieję, że zbiór wniosków mieszkańców, który został przekazany ZTM spotka się z konstruktywnym, wychodzącym naprzeciw potrzebom mieszkańców podejściem ZTM. Konsultacje dopiero się rozpoczęły, więc jesteśmy otwarci na dalsze rozmowy, na udoskonalanie tego stanowiska, jak i nowe propozycje mieszkańców – tłumaczą członkowie zespołu konsultacyjnego Razem dla Białołęki.

Czwartkowe spotkanie to początek konsultacji, które potrwają do 11 stycznia. Przed nami kolejne spotkania. Szczegółowy harmonogram na stronie: www.ztm.waw.pl. (KS)