Gdy kompletnie nic ci się nie chce, a wokół piętrzy się coraz więcej i więcej roboty… co począć?!

rady

  • Najgorsze, co można wówczas zrobić, to mówić sobie: muszę TO WSZYSTKO wreszcie posprzątać! Muszę to załatwić! Muszę to dokończyć! Muszę, muszę, muszę…
  • Pomocnych zasad jest kilka. Po pierwsze, zamiast „muszę” czy „powinnam”, używać słowa „chcę”.
  • Po drugie, zawsze podziel całą pracę, jaka jest do wykonania, na niewielkie cząstki, a na początku umieść te najmniejsze. Nie wstawaj od kawy z przeświadczeniem, że MUSISZ zaraz posprzątać cały pokój, lecz zacznij od jednej szuflady czy szafki. A potem – mała nagroda. Po niej kolejny etap i tak aż do końca.
  • Widząc swoje – choćby małe – kolejne sukcesy, wreszcie sprzątniesz wszystko. To lepsze, niż siedzieć i martwić się, że MUSISZ wszystko naraz…