Zasłupkowani

W całym mieście pojawiają się słupki odgradzające chodniki od jezdni. Rekordy padają na Pradze Południe, gdzie, jak mówią mieszkańcy, trwa prawdziwa „słupkoza”.

Mieszkańcy są przerażeni liczbą słupków jakie pojawiają się m.in. na ul. Dwernickiego. Tam, jak opowiadają, te swojego rodzaju „zapory” liczone są już nawet nie w dziesiątki, a w setki. Przy samym skrzyżowaniu z Siennicką jest ich ponad sto.

Zarząd Dróg Miejskich, podkreśla, że słupki są koniecznością. Wszystko po to, by chronić pieszych.

W mieście są montowane słupki, których celem jest uniemożliwienie wjazdu kierowcom, którzy łamiąc przepisy rozjeżdżają chodniki, nie tylko dewastując w ten sposób infrastrukturę drogową, ale uniemożliwiając tym samym przejście pieszym uczestnikom ruchu. Chodnik ma służyć pieszym, rodzicom z wózkami, osobom niepełnosprawnym, które wielokrotnie nie mogą przejechać wózkiem pomiędzy zaparkowanymi nielegalnie samochodami – mówi Karolina Gałecka z ZDM. Podkreśla też, że zaparkowane na chodniku samochody to nie tylko milionowe straty dla Miasta (trzeba ponownie remontować infrastrukturę, która została zniszczona i ponownie wydawać pieniądze), to także utrudnione, a czasami niemożliwe przejście przez chodnik.

ZDM podkreśla, że najważniejsze jest bezpieczeństwo. Gdyby interwencje służb porządkowych mogły skutecznie zabezpieczyć newralgiczne rejony skrzyżowań i przejść dla pieszych, słupki nie byłyby montowane. Część kierowców również mimo licznych kontroli nie stosuje zasady „10 metrów od przejścia dla pieszych”. Żadne oznakowanie pionowe nie wpływa skutecznie na mentalność i przyzwyczajenia kierowców, to są jedne z głównych powodów, dla których montaż słupków jest niezbędny. Niestety, wielokrotnie to właśnie one chronią pieszych uczestników ruchu – grupę, która na stołecznych drogach jest najbardziej poszkodowana.

Nie jesteśmy zwolennikami stawiania słupków przy każdym przejściu dla pieszych i wzdłuż każdego chodnika. Wolelibyśmy, żeby każdy kierowca zdawał sobie sprawę z zagrożenia, jakie stwarza, parkując przy przejściu i ograniczając widoczność – tłumaczy Gałecka.

Jak podkreśla ZDM, słupki są montowane na wyraźny wniosek samych mieszkańców lub służb porządkowych.