Zwycięstwo światła nad ciemnością

Czas Bożego Narodzenia to dni pełne ciepła, świątecznego nastroju i przepięknych ozdób. Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że wiele dekoracji, a także celebracji ma korzenie w prastarych tradycjach?
Nasi przodkowie obchodzili w grudniu święto Szczodrych Godów, zwane także Szczodroduszką. Świętem Zimowego Staniasłońca Słowianie czcili zmieniające się pory roku, zwycięstwo światła nad ciemnością. Obchody Szczodrych Godów rozpoczynały się w nocy z 21 na 22 grudnia, a kończyły się 6 stycznia. Ten przejściowy czas pomiędzy starym i nowym rokiem spędzano z rodziną i zaczynano od Szczodrego Wieczora – odpowiednika dzisiejszej Wigilii.
Szczodre Gody – zwyczaje, które znamy dziś
Po przyjęciu przez Polskę chrztu, wiele tradycji przetrwało do dzisiaj. Przygotowując świąteczny stół, często nie wiemy, że sięgamy do korzeni w chwili, w której pod obrusem kładziemy siano. Dawniej wkładano także słomę. Spod obrusa wyciągano źdźbła, a ich długość zwiastowała przychylność losu. Jedząc czerwony barszcz z uszkami nie myślimy o tym, że ta zupa pochodzi z tradycji Szczodrych Godów. Podobnie jak pierogi nadziewane makiem i miodem. Kojarzymy za to kutię, czyli pszenicę, dawniej też jęczmień, z miodem i makiem. Pozostałością dawnych zwyczajów jest także puste miejsce przy stole dla wędrowca.
Podczas Szczodrego Wieczoru na stole, w zależności od zamożności rodziny, pojawiało się 7,9 lub 12 potraw. Tego wieczoru dzieci dostawały placki w kształcie lalek lub zwierząt (tzw. szczodraki), orzechy oraz jabłka. W czasach obecnych przy stole dzielimy się opłatkiem, dawniej dzielono się chlebem. Podczas wieczerzy znany był także zwyczaj śpiewania radosnych pieśni – obecnie kolędowania. Dawniej kolędnicy przebierali się za postacie z innych światów, a śpiewane pieśni miały sprowadzić pomyślność, obfitość i urodzaj. Sam wyraz kolęda oznaczał radosną pieśń noworoczną.
Jak dawniej dekorowano domy?
Okna ozdabiano białymi koronkami, które miały kojarzyć się ze śniegiem. Dzisiaj używamy do tego sztucznego śniegu, a okna przyozdabiamy kolorowymi lampkami. Z kolei na progu domu przybijano końską podkowę, która miała odpędzać złe duchy, a domownikom przynosić szczęście. Domy także okadzano dymem z drewna i ziół, po to by złe duchy nie oddziaływały na przebywających w nim ludzi.
W domach, pod sufitem, czubkiem do dołu, wieszano podłaźniczki, które robiono z wierzchołka choinki. Podłaźniczkę dekorowano suszonymi owocami, orzechami i słodyczami. Zarówno dawniej, jak i obecnie w domach wieszamy także jemiołę.
Choinka, którą znamy z czasów obecnych, pojawiła się w Polsce dopiero na początku XIX w. Zwyczaj ten dotarł do nas z Niemiec. Zanim w domach pojawił się zwyczaj stawiania choinki, w kącie izby stawiano pierwszy, ścięty snop żyta – tzw. diduch, ozdobiony także orzechami i suszonymi owocami. Ziarnami z jego kłosów zaczynano w kolejnym roku siewy na polu.
A my wypatrując w Wigilię pierwszej gwiazdki pamiętajmy, jak historia i tradycja sprzed setek lat splata się z naszym życiem…
TeO
Foto: polona.pl / domena publiczna
gazeta Mieszkaniec
Warszawski Lokalny Portal Informacyjny Mieszkaniec













