Okruchy zimowe
– Widzę panie Eustachy, że i u pana wiosna przebija się przez zwały zimowych swetrów… Kazimierz Główka, emeryt, jak zwykle kończąc zakupy na Bazarze Szembeka, zajrzał do swojego kolegi, miejscowego straganiarza, kupca bieliźnianego, Eustachego Mordziaka. – Faktycznie, bo już widać, że zima pęknąć musi – słonko za wysoko na niebie. – Nie tylko my odetchniemy, panie Eustachy, nie tylko my. – No tak, ci, którzy dbają o nasze ulice także. – Wie pan, […]























